W ciągu ostatnich dni amerykańskie indeksy giełdowe odpoczywały po wcześniejszych wzrostach. Na początku ubiegłego tygodnia S&P 500 pokonał bowiem lokalne maksimum z połowy czerwca, dołączając tym samym do średniej przemysłowej Dow Jones, która wspomniany opór przełamała już nieco wcześniej. Ostatnie sesje przyniosły pewne osłabienie również na rynkach zachodnioeuropejskich. Choć trudno mówić o bardzo silnych spadkach, to jednak wyraźnie widać zwiększenie podaży. Podobnie na giełdach środkowoeuropejskich. Już od ponad tygodnia trwa na nich korekta. O ile jednak w przypadku BUX i PX 50 przyjęła ona bardziej horyzontalny charakter, to WIG20 silnie zniżkuje.

W ubiegłym tygodniu S&P 500 wybił się wreszcie z ponad dwumiesięcznej konsolidacji. Tym samym pojawił się sygnał kupna, na który czekali inwestorzy zmęczeni przedłużającym się ruchem horyzontalnym. Pokonanie czerwcowego szczytu zmusza do rewizji oznaczeń fal Elliotta. Obecny impuls wzrostowy należy zakwalifikować jako falę piątą, wcześniejszą zaś konsolidację jako korekcyjną falę czwartą. Potencjalny zasięg obecnego ruchu można określić na 1070 punktów, a maksymalny na 1135 punktów. Minimalny zasięg (1030 punktów) indeks ma już za sobą, co oznacza, że końca wzrostów tak naprawdę można spodziewać się w każdej chwili. Obecny impuls kończy całą pięciofalową strukturę wzrostową. Można ją zakwalifikować bądź jako ostatnią falę korekty, bądź jako część nowego trensdu wzrostowego. Od tego będzie zależeć, czy w najbliższym czasie czeka nas powrót spadków, czy też jedynie silniejsza korekta.

Szaleńcza hossa na rynkach środkowoeuropejskich nieco ostatnio przyhamowała. Już od ponad tygodnia indeksy giełdowe naszego regionu znajdują się w korekcie. Nie powinna ona za bardzo dziwić, zważywszy na silne wykupienie rynku. Warto jednak zauważyć, że spadkowy charakter korekta przybrała głównie na giełdzie warszawskiej. W przypadku BUX i PX 50 prędzej można mówić o ruchu horyzontalnym lub nawet horyzontalno-wzrostowym. Trudno obecnie ocenić, jak długo może ona potrwać, ale przynajmniej w przypadku WIG jest jeszcze za wcześnie na powrót do trendu.