Na czwartek przypadła druga rocznica zamachów terrorystycznych w USA. Być może związane z tym uroczystości obchodzone praktycznie na całym świecie wpłynęły na spokojny przebieg notowań na giełdach zachodnich. To z kolei mogło przełożyć się na wyhamowanie dynamicznej korekty na krajowym rynku.

Sesja miała ciekawy przebieg, ale odnoszę wrażenie, iż to tylko chwilowe odreagowanie, a nie koniec kilkudniowej wyprzedaży. Świadczy o tym przede wszystkim znacząco niższy obrót i dość duża nerwowość inwestorów, czego dowodem są znaczne dzienne wahania kursów akcji, między innymi KGHM, BRE Banku oraz spółek informatycznych. Uważam, że na sesji piątkowej korekta wzrostowa będzie kontynuowana.

Jednakże docelowy zasięg spadków określiłbym na poziomie około 1470 pkt (zarówno dla indeksu, jak i kontraktów na WIG20). Nieco niżej, na dzień dzisiejszy, przebiega średnia krocząca z 45 sesji. Na wysokości 1460 pkt znajduje się maksimum z 2002 roku, będące jednocześnie (do czasu) długoterminowym oporem przy wzrostach - obecnie poziom ten wyznacza jedno z najważniejszych technicznych wsparć. W przypadku instrumentu bazowego na poziomie 1470 pkt znajduje się 38-proc. zniesienie impulsu wzrostowego odmierzanego od dna z lipca ubiegłego roku.

Rzut oka na wskaźniki techniczne nie napawa optymizmem. To, czego można było oczekiwać, to zakończenie dynamicznych trendów wzrostowych, ale skala ostatnich spadków zapowiada... ich kontynuację. Nadal uważam, że należy bacznie obserwować wskaźnik MACD (przede wszystkim na indeksie), gdyż znów może się okazać pomocny przy wyznaczaniu punktu zwrotnego. Jego najbliższe ważne wsparcie to 37 pkt.