Reklama

Euro pomaga gospodarce

Chociaż trzy kraje należące do Unii Europejskiej nie chcą przyjąć euro, Polska powinna zrobić to jak najszybciej - twierdzą ekonomiści.

Publikacja: 16.09.2003 09:27

W minioną niedzielę na wstąpienie do strefy euro nie zgodzili się Szwedzi. Do tej pory nie zdecydowali się też na to dwaj inni członkowie UE - Dania i Wielka Brytania.

W Polsce ciągle toczy się dyskusja nad terminem przyjęcia wspólnej waluty. Według NBP, powinno to nastąpić możliwie najszybciej, tzn. w 2007 r. Pośpiech odradza natomiast Jerzy Hausner, wicepremier odpowiedzialny za sprawy gospodarcze.

Nie mamy wyboru

Gerassimos Thomas, rzecznik komisarza UE ds. ekonomicznych i walutowych, poinformował wczoraj, że wszystkie kraje członkowskie, z wyjątkiem Danii i Wielkiej Brytanii, które wywalczyły sobie specjalne warunki, "mają obowiązek przyjęcia euro, gdy będą do tego gotowe". Każde państwo samo określa ten termin, w zależności od tego, jak szybko "nadrobi zaległości" dzielące je od Unii.

W opinii ekonomistów, dla Polski dużo ważniejsze od samego przyjęcie euro jest spełnienie kryteriów, które to umożliwiają. Chodzi o utrzymanie niskiej inflacji, obniżenie stóp procentowych, ograniczenie deficytu i długu publicznego oraz stabilizację kursu walutowego. - To jest korzystne dla gospodarki. Powinniśmy do tego dążyć nie tylko w kontekście wstąpienia do strefy euro - twierdzi Marek Zuber, główny ekonomista TMS. - Niskie stopy procentowe to niższy koszt pozyskania kapitału dla przedsiębiorstw, mniejszy deficyt i dług publiczny oznaczają z kolei, że państwo przestaje stanowić silną konkurencję dla inwestorów poszukujących kapitału na rynkach finansowych. Stabilizacja waluty ułatwia z kolei tworzenie długoterminowych planów finansowych. Ma to znaczenie szczególnie dla eksporterów - dodaje.

Reklama
Reklama

Inwestorzy patrzą

Podobnego zdania jest Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP. - Dążenie do przyjęcia euro jest równoznaczne z uzdrowieniem finansów publicznych. Niezależnie od tego, jaka ma być data przyjęcia wspólnej waluty, takie działania są pozytywne - mówi. Jego zdaniem, ma to również kluczowe znaczenie dla oceny Polski przez inwestorów zagranicznych. - Gdyby rząd ogłosił teraz, że odkłada przyjęcie euro, natychmiast rozpoczęłaby się wyprzedaż polskich papierów skarbowych. To doprowadziłoby z jednej strony do wzrostu kosztów finansowania długu, a z drugiej - do silnego osłabienia złotego - twierdzi ekonomista PKO BP.

Ekonomiści zwracają również uwagę, że gospodarka Polski jest znacznie słabiej rozwinięta niż Wielkiej Brytanii czy Szwecji. Dlatego w naszym wypadku negatywnych konsekwencji pozostawania poza unia walutową jest więcej. Chodzi np. o podatność na kryzysy finansowe w innych krajach z grupy emerging markets.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama