W moskiewskim Country Club prezesi spółek i bankowcy płacą za członkostwo 20 tys. USD, czyli dwa razy więcej niż przed kryzysem finansowym z 1998 r. W rejonie Moskwy buduje się właśnie trzy nowe pola golfowe. W Rosji jest 17 dolarowych miliarderów, zwanych tam oligarchami, którzy zbili majątki, tanio kupując aktywa prywatyzowanych państwowych firm po upadku ZSRR w 1991 roku.
Teraz najbardziej majętni dokładają wielu starań, by jak najlepiej wyglądał ich wizerunek. Najbogatszy Rosjanin Michaił Chodorkowski sporo ze swojego majątku - wycenianego na 8 mld USD - przeznacza na cele charytatywne, a doradza mu w tym brytyjski finansista Lord Jacob Rothschild. Roman Abramowicz, dysponujący kwotą rzędu 5,7 mld USD, zasłynął przed kilkoma miesiącami kupnem londyńskiego klubu piłkarskiego Chelsea. Przy przygotowaniu i sfinalizowaniu tej transakcji doradzała mu największa na świecie instytucja finansowa Citigroup, którą wcześniej Abramowicz wynajął do zarządzania jego prywatnym majątkiem.
Na coraz większym zainteresowaniu Rosją ze strony zagranicznych banków korzystają linie lotnicze. W czasie największej w historii dekoniunktury w tej branży ruch pasażerski na liniach Lufthansy między Rosją a Niemcami wzrósł o 43% w porównaniu z 1999 r. - Gdy wsiada się do samolotu do Moskwy, to tak jakby się przybyło na zjazd absolwentów. Rozpoznaje się wiele twarzy, głównie bankowców i prawników - powiedział agencji Bloomberga Dmitrij Rozanow, 37-letni bankowiec zatrudniony w londyńskim biurze J.P. Morgan Chase, który pracuje z rosyjskimi spółkami. - Samoloty są pełne, a niekiedy trudno znaleźć w Moskwie hotel, jeśli nie dokona się rezerwacji na kilka tygodni wcześniej - dodał. W 1999 r. i w 2000 r. samoloty do Rosji latały prawie puste.
- Zainteresowanie zagranicznych inwestorów strategicznych Rosją wyraźnie wzrosło po zaangażowaniu się BP w joint venture ze spółką naftową Tyumen - uważa Elena Titowa, która prowadzi w Rosji interesy Goldman Sachs. Ma 36 lat i w zeszłym roku przeprowadziła się z rodziną z Londynu do Moskwy. Jej powrót odzwierciedla szerszą tendencję zatrudniania repatriantów w moskiewskich oddziałach zagranicznych banków. Często są to potomkowie tzw. białych Rosjan, którzy uciekli przed bolszewicką rewolucją.