Reklama

Prokurator Spitzer wyśledził sekretne działania funduszy

Przed dwoma tygodniami uwagę świata finansów przyciągnął prokurator generalny stanu Nowy Jork Eliot Spitzer, który ujawnił nieuczciwe praktyki stosowane przez amerykańskie fundusze. Przyzwolenie na spekulacyjny obrót papierami powodowało, że tracili drobni, długoterminowi inwestorzy, dla których rynek funduszy powierniczych tak naprawdę został stworzony.

Publikacja: 19.09.2003 09:58

Prokuratorskie śledztwo toczyło się już od jakiegoś czasu. Opinia publiczna dowiedziała się o nim 3 września br. Spitzer zarzucił nieuczciwość funduszowi hedgingowemu Canary Capital Partners oraz czterem instytucjom zarządzającym funduszami powierniczymi: Nations Funds z grupy Bank of America (BoA), Janus Capital Group, Banc One z grupy Bank One i niepublicznemu Strong Financial. Pierwsza z tych firm dostała pozwolenie od pozostałych na spekulacyjny obrót jednostkami uczestnictwa zarządzanych przez nie funduszy.

- Cały zasięg tego skomplikowanego procederu nie jest jeszcze znany. Ale jedno jest pewne: branża funduszy powierniczych ma dwa oblicza. Określone firmy i ludzie uzyskują przywileje, które pozwalają im manipulować tym sektorem - oświadczył wówczas Spitzer. Specjaliści szacują, że może nawet kilkaset z ok. 6 tys. amerykańskich funduszy hedgingowych stosowało podobne praktyki jak Canary. Wyjaśni to śledztwo nowojorskiej prokuratury.

Spitzer zaznaczył szczególną rolę BoA w całej sprawie. Dzięki temu bankowi Canary mógł handlować po zamknięciu rynku, co jest sprzeczne z prawem. Ponadto jednostki uczestnictwa Nations Funds szczególnie często były przedmiotem transakcji dokonywanych przez Canary. Na dodatek firma ta korzystała z platformy transakcyjnej BoA w celu handlowania udziałami innych funduszy.

Legalna

i nielegalna procedura

Reklama
Reklama

Prokurator oskarżył instytucje o stosowanie dwojakiego rodzaju praktyk. Pierwsza z nich nie jest nielegalna, a polega na szybkim kupowaniu i sprzedawaniu jednostek uczestnictwa (tzw. timing) - najczęściej dzień po dniu. Fundusze starają się bronić przed tego typu operacjami, gdyż przynosi to straty ich klientom. Prokurator Spitzer zarzuca Canary, że zawarł umowę z funduszami powierniczymi, która pozwalała mu na ten proceder. Normalnie fundusze już w swoich prospektach emisyjnych deklarują, że będą zniechęcać lub wręcz zabronią obracania ich udziałami spekulantom. Żadna instytucja nie zgodziłaby się zatem na takie praktyki, jeśli sama nie miałaby z tego korzyści. Według akt sprawy, Canary w zamian inwestował miliony dolarów w fundusze obligacyjne partnerów. W ten sposób zwiększały się aktywa BoA i pozostałych podmiotów, a przy okazji zarabiały one na prowizjach.

Druga z praktyk była nielegalna. Akta śledztwa dokładnie wyjaśniają, jak przez trzy lata Canary przy pomocy brokera Theodora Sihpola, jednego z brokerów BoA, wykonywał tzw. transakcje po godzinach. Cała procedura rozpoczynała się przed godz. 16.00 czasu nowojorskiego. Wówczas faksem bądź e-mailem Sihpol otrzymywał od Canary dyspozycje potencjalnego zakupu jednostek funduszy powierniczych. W USA są one wyceniane raz dziennie - o godz. 16.00 czasu nowojorskiego - w oparciu o wartość aktywów netto (net asset value - NAV). Po otrzymaniu dyspozycji od Canary, broker wypisywał blankiety zleceń, stemplował je jako otrzymane przed godz. 16.00, odkładał na bok i czekał na dalsze instrukcje.

To opóźnienie dawało Canary możliwość zapoznania się np. z wynikami spółek, które zostały opublikowane po sesji, czy innymi informacjami, jakie mogłyby wpłynąć na rynek i zmienić wycenę jednostek w następnym dniu. Mając już rozeznanie Canary decydował, które blankiety Sihpol ma zniszczyć, a które przesłać do departamentu clearingowego do rozliczenia. W ten sposób fundusz hedgingowy kupował po ustalonej wcześniej cenie, mając już rozeznanie, ile może na tym zarobić. Działania te Spitzer określił jako "obstawianie zakładów na wyścigach konnych w momencie, gdy konie minęły już metę".Współpraca, którą wymyślił

Edward Stern

Współpraca BoA i Canary posunęła się tak daleko, że w biurach funduszu bank zainstalował w kwietniu 2001 r. elektroniczny system handlu, który pozwalał Canary obracać jednostkami uczestnictwa setek innych funduszy - i to aż do 18.30, czyli 2,5 godziny po zamknięciu rynku. Dodatkowo BoA przyznał firmie linię kredytową w wysokości 300 mln USD na finansowanie handlu.

Według Spitzera, mózgiem wszystkich operacji był Edward Stern, główny menedżer w Canary Capital Partners. Jest on synem Leonarda Sterna, najbogatszego Amerykanina w latach 80. według Forbesa. Początkowo Edward prowadził biznesy ojca, czyli produkował karmę dla zwierząt i obracał nieruchomościami, ale od końca lat 90. zainteresował się działalnością w funduszach. Od 2000 r. całkowicie poświęcił się prowadzeniu Canary.

Reklama
Reklama

Zapłacili i mają spokój

Wraz z ujawnieniem akt śledztwa Spitzer poinformował, że jedna ze stron podejrzanego handlu - Canary i jego menedżer Stern - zgodziła się zapłacić, by mieć spokój z całą sprawą. Prokurator zawarł z firmą ugodę o wartości 40 mln USD. Trzy czwarte stanowi zwrot zysku osiągniętego w wyniku nielegalnych działań, a pozostała część to grzywna. Dzięki temu firma Sterna nie musiała się przyznawać do naruszenia prawa. Sam menedżer zobowiązał się, że przez 10 lat nie będzie handlował udziałami funduszy powierniczych ani zarządzał żadnymi funduszami inwestycyjnymi.

Szybko pojawiły się

pierwsze ofiary

Ken Lewis, prezes i dyrektor generalny BoA, w dwa dni po upublicznieniu sprawy przez Spitzera zapowiedział, że wewnątrz firmy zostanie przeprowadzone dochodzenie wyjaśniające, czy zarzuty stawiane przez nowojorską prokuraturę są zasadne. Informował, że nie będzie się wahał zwolnić żadnego z pracowników, którzy maczali palce w nielegalnym procederze - niezależnie od tego, ile dochodu w nieuczciwy sposób wygenerowali. Szybka reakcja miała uratować reputację firmy.

Niedługo po deklaracjach Lewisa posady stracili broker Theodore Sihpol i jego bezpośredni przełożony Charles Bryceland, który był na bieżąco informowany i przyzwalał na działania podwładnego. Pracę stracił także Robert Gordon, dyrektor generalny Banc of America Capital Management - oddziału BoA zarządzającego Nations Funds.

Reklama
Reklama

W miniony wtorek Sihpol został postawiony w stan oskarżenia przez Spitzera. Grozi mu kara więzienia, grzywny i zakazu wykonywania zawodu.

Kolejne wątki afery tuż, tuż?

Dzień po tym, jak Spitzer poinformował opinię publiczną o swoim śledztwie, do akcji włączyła się amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). Rozesłała ona prośby o informacje na temat praktyk w handlu jednostkami uczestnictwa do wszystkich większych organizacji zarządzających funduszami w USA i do firm brokerskich. Działaniami objęto ok. 75% rynku. Niezależnie od działań SEC urzędy ze stanów Massachusets i Illinois prowadzą dochodzenia w sprawie praktyk podobnych do Canary.

Z kolei ludzie związani z E. Sternem twierdzą, że jego firma, poza wymienionymi przez Spitzera, zawarła także umowy, dzięki którym mogła krótkoterminowo obracać jednostkami funduszy zarządzanych przez Alliance Capital Management Holding, MFS Investment i Invesco Funds. Może to oznaczać, że wkrótce i te instytucje zostaną objęte śledztwem.

- Komentarz

Reklama
Reklama

Do momentu wybuchu afery wart 6,8 biliona USD przemysł funduszy powierniczych cieszył się dobrą opinią. Trudno oczekiwać skandali w sektorze, który jest przeznaczony przede wszystkim dla długoterminowych, drobnych inwestorów, którzy stosują strategię "kup i trzymaj". Niedawno fundusz Janus podał, że zidentyfikował transakcje dokonane przez spekulantów na kwotę ok. 750 mln USD. Wraz z BoA obiecał zrekompensować ewentualne straty inwestorom. Cóż z tego, skoro ich zaufanie zostało mocno nadszarpnięte. Firmy postawiły własne zyski nad zyski tych, dzięki którym istnieją - swoich klientów.

Działania Canary zmniejszały

zyski innych Canary Capital specjalizował się w szybkim obracaniu jednostkami funduszy, wykorzystując niedoskonałości w ich wycenie. Taka taktyka przynosi natychmiastowe zyski spekulantom, ale tracą na niej długoterminowi inwestorzy. Fundusz powierniczy musi utrzymywać więcej zasobów w gotówce, by móc wypłacić pieniądze, gdy spekulanci przedstawiają papiery do wykupu. Czasem trzeba w tym celu sprzedawać aktywa, a to pociąga za sobą konieczność zapłaty prowizji. Specjaliści szacują, że koszty operacyjne funduszy, związane z krótkoterminowym obracaniem ich jednostkami, wynoszą rocznie 5 mld USD. O tyle zmniejszają się zyski klientów. Niektóre z funduszy, między innymi Vanguard, jeden z liderów rynku, radzą sobie ze spekulantami, stosując wycenę na podstawie wartości teoretycznej, wprowadzając prowizje przy wykupywaniu jednostek i wzmagając czujność w przypadku niepożądanych transakcji.

Instytucje oskarżane przez Spitzera

Canary Capital Partners - fundusz hedgingowy założony przez Edwarda Sterna, syna nowojorskiego miliardera Leonarda Sterna, magnata na rynku nieruchomości.

Reklama
Reklama

Bank of America - w skład grupy banku wchodzi Nations Funds, którego dotyczyły oskarżenia. Cały BoA zarządza aktywami w kwocie 315 mld USD. Nations wygenerował w pierwszym półroczu 284 mln USD zysku, co stanowi 5,5% z 5,16 mld USD łącznego zarobku BoA.

Bank One - jest piątym co do wielkości holdingiem bankowym w USA o kapitalizacji przekraczającej 43 mld USD. W skład tej grupy wchodzi wymieniany w aktach śledztwa Banc One, który zarządza funduszami.

Janus Capital Group - firma doradcza z Denver, która zarządza także funduszami. Wcześniej znana jako Stilwell Financial. Od początku bieżącego roku działa pod nową nazwą - po fuzji z Janus Capital Corporation. Na koniec ub.r. kontrolowała kwotę 138,4 mln USD. Klientom oferuje trzy odrębne grupy funduszy: Janus Investment Fund, Janus Adviser Series and Janus Aspen Series

Strong Financial - działa od ponad 25 lat, jest firmą niepubliczną, oferuje usługi zarządzania aktywami. Ma szeroką ofertę funduszy powierniczych, przede wszystkim akcyjnych i obligacyjnych. Skupia się głównie na długoterminowych inwestycjach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama