Podczas wtorkowych notowań na giełdach nowojorskich na pierwszy plan wysunęły się informacje napływające ze spółek odsuwając nieco w cień inne czynniki, takie jak niepokojące osłabienie dolara czy stan gospodarki USA. Negatywnie na nastroje inwestorów wpłynęła korekta prognozy zysku na akcję największego za Atlantykiem telekomunikacyjnego operatora połączeń lokalnych ? Verizon Communications. Firma odnotowała wczoraj w godzinach przedpołudniowych spadek kursu prawie o 4%, a w ślad za nią podążyli także inni reprezentanci branży telekomunikacyjnej, tacy jak np. SBC Communications (-4,1%). Dość nieoczekiwanie zaczęły też tanieć walory trzech potężnych banków inwestycyjnych z Wall Street ? Goldman Sachs, Morgan Stanley i Lehman Brothers, które poinformowały wczoraj o dobrych wynikach kwartalnych. Przecenę ich akcji tłumaczono realizacją zysków. Wśród spółek, których notowania rosły, znalazł się producent sprzętu telekomunikacyjnego Nortel Networks (+1,7%), który otrzymał lepszą rekomendację od analityków Lehman Brothers. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones wzrósł o 0,37%, a Nasdaq Composite zyskał 1,24%.
Na czołowych giełdach europejskich brakowało wyraźnej tendencji. Londyński wskaźnik FT-SE 100 spadł o 0,15%, choć w górę poszły m.in. notowania firmy farmaceutycznej GlaxoSmithKline (+2,3%), dzięki rekomendacji ?lepiej niż rynek?, wydanej przez CS First Boston. W Paryżu, gdzie wskaźnik CAC-40 stracił 0,52%, inwestorzy pozbywali się walorów firmy zbrojeniowej EADS. Spółka generuje znaczną część sprzedaży w USA i szkodzi jej osłabienie dolara. Na giełdzie frankfurckiej także dalej taniały walory spółek o profilu eksportowym, a tym razem na czele spadków znalazły się dwie spółki motoryzacyjne ? BMW (-2%) i MAN (-2,6%). Wskaźnik DAX stracił 1,31%.
Po poniedziałkowym, najsilniejszym od lat, spadku indeksu Nikkei 225, wczoraj tokijska giełda nie pracowała ze względu na święto państwowe.