Kontrakty ustanowiły we wtorek nowe minimum, więc trend spadkowy trwa. Stopniowo pojawiają się jednak sygnały zapowiadające jego odwrócenie. Pod koniec poniedziałkowej sesji nastąpiło przełamanie dołka na poziomie 1506 pkt, stanowiącego wsparcie. Gdyby rynek był bardzo słaby, to zareagowałby na ten sygnał przyśpieszeniem spadku we wtorek. Początkowo rzeczywiście tak się stało, ale później nastąpiło odwrócenie tendencji, wzrost i powrót nad przełamaną dzień wcześniej barierę. Jest to pozytywny sygnał, tzw. naruszenie wsparcia.
Jednocześnie na wykresie powstała pozytywna formacja młota doskonale pasująca do naruszenia wsparcia. O słabnięciu trendu spadkowego świadczy także wizualne porównanie pierwszych dni mini-krachu z ostatnimi sesjami. Na początku powstało kilka czarnych świec z kolei, zanim wystąpiła pierwsza korekta, a tempo zniżki było bardzo duże. W drugiej fazie spadku, rozpoczętej w ostatnią środę, są już dwie białe świeczki, a czarne korpusy są krótsze niż przedtem. Tempo spadków (kąt nachylenia wykresu) też jest wyraźnie mniejsze. Niestety, w dalszym ciągu nie ma pozytywnych sygnałów (chodzi głównie o dywergencje) na RSI i MACD. Ostateczne dno nie zostało więc chyba jeszcze osiągnięte.
Najbliższym wsparciem jest długa biała świeca z 21 sierpnia, której połowa wypada na poziomie wtorkowego minimum. Nieco niżej znajduje się szczyt ze stycznia 2002 r. (1465 pkt), który również powinien być barierą dla spadku. Warto też zwrócić uwagę na linię trendu wzrostowego, biegnącą przez dołki z początku lipca i 7 sierpnia. Dolny knot wtorkowej świecy wypadł na poziomie tej linii. Najbliższym oporem jest górna połowa poniedziałkowej czarnej świecy (około 1530 pkt). Następnym ważnym poziomem jest szczyt z ostatniej środy na poziomie 1596 pkt.