Reklama

Zabawa w ciuciubabkę

Publikacja: 27.09.2003 10:50

Skarb Państwa nie jest poważnym akcjonariuszem spółek publicznych. Nie zdaje sobie bowiem sprawy, że zbyt często porusza się na giełdzie jak słoń w składzie porcelany. Cierpią na tym inwestorzy. Ci sami, od których państwo chciałoby uzyskać pieniądze, oferując im akcje prywatyzowanych firm.

Skarb Państwa od dawna psuje giełdę, co chwila zasilając różne firmy czy agendy akcjami notowanych spółek, nie bacząc na to, jakie to ma skutki dla ich kursów. Widocznie inaczej nie potrafi. Zawsze łatwiej coś popsuć niż zbudować. A ostatnio, jak wiadomo, w przypadku giełdy niewiele państwo "buduje", zwłaszcza jeśli chodzi o podaż.

Sprawa Kompanii Węglowej przypomina zmorę, która od dawna unosi się nad rynkiem. Co pewien czas urzędnicy różnych ministerstw przebąkiwali o kolejnym dofinansowaniu molocha giełdowymi akcjami, siejąc popłoch wśród inwestorów. No i stało się.

Kompania dostała papiery, ale ile i których spółek - nie wiadomo. Minister Hausner trzyma język za zębami i tłumaczy, że "ze względu na potrzebę utrzymania ich ceny" nie może nic powiedzieć.

Czyli sprawa poufna. Wiadomo, jak to ze sprawami poufnymi w naszym kraju bywa: tu wycieka, tam przecieka. Niby tajemnica, a wszyscy wszystko wiedzą. Albo prawie wszyscy - wtajemniczeni. Oczywiście, w tym przypadku wie Skarb Państwa i jego rozliczni urzędnicy, górnicy, czy też raczej urzędnicy z Kompanii, też zapewne wiedzą. Minister przecież mówi o dokapitalizowaniu w trybie dokonanym. Pośrednicy - biura maklerskie prowadzące rachunki papierów wartościowych - też musieli słyszeć, co w trawie piszczy. Kto zatem nie wie- Drobni inwestorzy. Ci występują w roli ciuciubabki. Niech próbują zgadnąć. Na wszelki wypadek będą pewnie sprzedawać papiery wszystkich spółek, w których - na ich nieszczęście - państwo ma spore udziały.

Reklama
Reklama

Oj, bardzo mi się to nie podoba. Inwestorom też. Dzwonią oburzeni, mówiąc, że Skarb manipuluje kursami: przecież skoro wie, ale nie powie, bo dostanie mniej za akcje, to znaczy, że wykorzystuje poufne informacje z myślą o własnych interesach. Przypominają na przykład rozmaite, czasem sprzeczne, enuncjacje na temat sprzedaży papierów Telekomunikacji Polskiej. Pytają, czy ktoś nad tym panuje- Czy Skarb nie mógłby prowadzić czytelnej polityki informacyjnej, skoro już ma trochę giełdowych akcji i spory wpływ na ich notowania" Pewnie, że mógłby. Pytanie, czy zechce"

Cieszy tylko sprawa podatku giełdowego. Całe szczęście, że wejdzie w życie z opóźnieniem. Dobre i pół roku. Może zresztą przez te dodatkowe pół roku uda się przekonać fiskusa, że to niemądry i kosztowny pomysł. Ile jednak fiskus napsuł krwi, strasząc rychłym wprowadzeniem daniny. A nie można się było wcześniej i lepiej nad tym zastanowić" Najpierw przedyskutować sprawę, a dopiero później zdecydować, kiedy i jak sięgać na parkiet po parę marnych groszy. Pewnie, że można. To kwestia dobrej woli. Fiskus wykazał, że odrobinę dobrej woli ma - jeśli chce. Pora na słonia w składzie porcelany. n

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama