Dmuchane lale, wibratory i inne erotyczne gadżety wykonane z gumy to sprzęt... rehabilitacyjny i nie jest obłożony podatkiem VAT. Taka jest wykładnia resortu finansów. W sex-shopach większość oferowanych akcesoriów erotycznych należy do uprzywilejowanej grupy produktów, zwolnionych z podatku VAT. A przecież rząd, o czym wielokrotnie informowaliśmy, poszukuje pieniędzy dla budżetu państwa niemal wszędzie. Były projekty opodatkowania nawet przedszkoli, szkół wyższych, najnowszym zaś jest podwyżka podatku VAT na dostęp do internetu. Według resortu finansów, cała sprawa nie zależy od ministerstwa, bo tak, a nie inaczej wszystkie wyroby zakwalifikował Główny Urząd Statystyczny: - My stosujemy się do tej ewidencji - twierdzi Wiktor Krzyżanowski, rzecznik resortu finansów, dodając, że nic nie może w tej sprawie zrobić. Jak powiedziano nam w Głównym Urzędzie Statystycznym, opinia wydawana jest na podstawie informacji, które przekazuje przedsiębiorca: - Każdorazowo to było kwalifikowane jako wyroby powszechnego użytku, czyli obłożone 22-proc. VAT-em.