Wszystko wskazuje na to, że Daewoo-FSO przetrwa najpoważniejszy w swojej historii kryzys finansowy. WZA, które odbyło się wczoraj, wreszcie zakończyło się sukcesem. Po kilkunastu miesiącach akcjonariusze podjęli decyzję o podwyższeniu kapitału, poprzez emisję nowych akcji. Obejmie je koreańska centrala Daewoo, a w zamian zredukuje długi warszawskiej spółki. Obecnie kapitał wynosi 2,1 mld zł, a po podwyższeniu osiągnie 4,35 mld zł.
Ponadto akcjonariusze przegłosowali uchwałę o dalszym istnieniu spółki oraz o zwolnieniu do 1480 osób z liczącej ponad 3 tys. ludzi załogi. - Decyzje te umożliwią faktyczne rozpoczęcie procesu restrukturyzacji - uważa Krystyna Danilczyk, rzecznik prasowy Daewoo-FSO.
WZA pod kontrolą
pracowników
Obrady WZA, które odbywały się w gmachu Ministerstwa Skarbu Państwa, pikietowało ponad tysiąc pracowników żerańskich zakładów. Zdaniem Marka Dyżakowskiego, przewodniczącego Związku Zawodowego Inżynierów i Techników w Daewoo--FSO, uchwała o zwolnieniu do 1480 osób wcale nie musi oznaczać, że tylu ludzi straci pracę. - W przyszłym roku mamy dostarczyć 60 tys. samochodów na Ukrainę. To oznacza, że produkcja fabryki wyniesie ok. 100 tys. pojazdów. Gdyby zwolniono połowę załogi, nie miałby kto tych aut wyprodukować - mówił nam wcześniej M. Dyżakowski. Zarząd spółki ma prowadzić ze związkami zawodowymi w najbliższym czasie negocjacje na temat liczby zwalnianych.