Produkt krajowy brutto wzrósł o 0,6%, a nie o 0,3%, jak informowano wstępnie w ubiegłym miesiącu. W porównaniu z II kw. ub.r. PKB wzrósł o 2%. Wszystko dzięki ożywieniu w budownictwie, które między kwietniem i czerwcem odnotowało wzrost przychodów aż o 4,4%.
Brytyjska gospodarka ma się o wiele lepiej niż gospodarka strefy euro, gdzie PKB w II kwartale zmniejszył się. Bank Anglii po raz drugi w tym roku, w lipcu, obniżył stopy procentowe. Podstawowa wynosi teraz 3,5%. Gdyby rada banku znała wyniki II kwartału, pewnie nie zdecydowałaby się na tę obniżkę. Teraz większość analityków spodziewa się podwyżki stóp jeszcze w tym roku.
Obligacje 10-letnie brytyjskiego rządu staniały po opublikowaniu wczorajszego raportu, natomiast kurs funta wzrósł wobec dolara do poziomu najwyższego od trzech miesięcy.
Z wczorajszego raportu o poprawie nastrojów konsumentów w strefie euro wynika, że również gospodarka tego regionu może wreszcie wyjść ze stagnacji. W USA w II kw. PKB wzrósł o 3,3%, a nie o 3,1%, jak wcześniej szacowano. To też pomoże podtrzymać niezłą koniunkturę w Wielkiej Brytanii.
Kanclerz skarbu Gordon Brown prognozuje, że w całym bieżącym roku tempo wzrostu brytyjskiej gospodarki wyniesie od 2 do 2,5%. Na przyszły rok Brown przewiduje przyspieszenie tego tempa do 3-3,5%. Wczorajszy raport potwierdza trafność prognoz Browna na 2003 r. i zwiększa ich prawdopodobieństwo na przyszły rok. n