? Rentowność 10-letnich obligacji: Rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych porównuje się z innymi papierami rządowymi o takim samym terminie zapadalności. I tak najczęściej brane są pod uwagę 10-letnie papiery wyemitowane w Japonii (10-year JGB), Wielkiej Brytanii (10-year gilt) i strefie euro, którą reprezentują obligacje niemieckie (10-year bund). Jeśli rentowność amerykańskich papierów przewyższa rentowność zagranicznych obligacji, z reguły powoduje to umocnienie kursu dolara względem innych walut.
? 3-miesięczne eurodolarowe depozyty: Depozyty eurodolarowe to depozyty złożone w bankach poza obszarem Stanów Zjednoczonych, ale denominowane w dolarach (inny przykład: depozyty w japońskich jenach, założone w bankach poza Japonią, są nazywane euroyen). Oprocentowanie depozytów eurodolarowych jest dobrym punktem odniesienia do analizy różnicy w stopach procentowych. Jeśli na przykład depozyty eurodolarowe będą wyżej oprocentowane od depozytów eurojenowych, będzie to podwyższać kurs dolara względem jedna. Czasami, ze względu na wpływ innych czynników, zależność ta nie obowiązuje.
Na podstawie forexnews.com opracował Tomasz Jóźwik
Inwestowanie na rynku
walutowym w oparciu o sygnały płynące z analizy technicznej
wydaje się najbardziej
rozsądnym rozwiązaniem.
Dotyczy to przede wszystkim transakcji o charakterze
krótkoterminowym,
zorientowanych na realizację
zysku na poziomie 30-50 pipsów
Transakcje na rynku EUR/USD faktycznie zrealizowane w ciągu trzech kolejnych dni (w godzinach sesji europejskiej)
1. Długa pozycja 1,1256, stop-loss 1,1240
O decyzji tej przesądziła kształtująca się formacja podwójnego dna zapowiadająca wzrosty. Zasięg wybicia z tej formacji powinien wynieść 1,1310. Stąd też w okolicach 1,1300 ustawiono wstępnie zlecenia profit-taking. Dodatkowo poziom 1,1255 stanowił istotne wsparcie dla notowań EUR/USD (dwukrotny test). Zlecenie stop-loss zostało ustawione na poziomie 1,1240, poniżej wspomnianego wsparcia. Ewentualne przełamanie 1,1240 w dół oznaczałoby załamanie formacji i spadek notowań. Długa pozycja faktycznie została zamknięta na poziomie 1,1285. Wynik na pozycji: +29 pipsów.
2. Krótka pozycja 1,1252, stop-loss 1,1270
Kurs EUR/USD testował poziom wsparcia 1,1255 po wybiciu z formacji podwójnego szczytu, jaka dopełniła się na sesji azjatyckiej. Duży impet kursu zapowiadał przebicie wsparcia. Kiedy do tego doszło, na rynku zajęta została krótka pozycja (1,1252). Zlecenie stop-loss zostało ustawione przy 1,1270. Osiągnięcie tego poziomu zanegowałoby scenariusz spadkowy, związany z przełamaniem wsparcia na 1,1255. Krótka pozycja (1,1252) została zamknięta na poziomie 1,1215. Wynik na pozycji: +37 pipsów.
3. Krótka pozycja 1,1204, stop-loss 1,1225
Transakcja ta pokazuje, jak istotne jest właściwe ustawienie zlecenia stop-loss. Po wzroście do poziomu 1,1200 uzasadnione było zajmowanie krótkich pozycji, gdyż pokonanie oporu na 1,1210 w pierwszym podejściu (dołek z poprzedniego dnia) wydawało się mało prawdopodobne. Wzrost do 1,1225 (tu znalazło się zlecenie stop-loss) stanowiłby potwierdzenie trwałego przełamania oporu (1,1210) i w efekcie byłby sygnałem dalszych wzrostów. W tym przypadku doszło do automatycznej realizacji pozostawionego w systemie transakcyjnym zlecenia stop-loss. Pozwoliło to - biorąc pod uwagę obserwowane później zachowanie kursu - zminimalizować stratę. Wynik na pozycji: -21 pipsów.
Wszystkie trzy opisane transakcje zostały zrealizowane podczas sesji europejskiej. Zlecenia stop-loss ustawiono w momencie otwarcia pozycji do automatycznej realizacji. Zlecenia take-profit były realizowane manualnie.
* Źródło: TMS Direct
Dla mniej zamożnych - miniforex
Inwestowanie w waluty za pośrednictwem platform foreksowych, tak modne ostatnio w świecie, robi furorę również w Polsce. Decyduje o tym dostępność rynku (24 godziny na dobę), minimum formalności, które trzeba spełnić otwierając rachunek, niskie koszty obsługi rachunku i płynność rynku. Popularność foreksu wynika także ze zwykłej konieczności rozszerzenia spektrum instrumentów, w które można inwestować.
Dobrodziejstwa oferowane przez ten rynek można by jeszcze długo mnożyć - my zajmiemy się miniforeksem, który umożliwia start na rynku mniej zasobnym inwestorom. Na początku zróbmy jedno istotne założenie: omawiane niżej aspekty inwestowania dotyczą typowych operacji spekulacyjnych na walutach. Wprawdzie spora część światowych transakcji pochodzi ze zleceń zabezpieczających (hedge) banków oraz instytucji i taką również funkcję może spełniać forex wobec każdego przeciętnego uczestnika, niemniej jednak z obserwacji wynika, iż zdecydowana większość polskich inwestorów podchodzi do handlu od strony spekulacyjnej. Podobnie jak w przypadku rodzimych kontraktów terminowych na indeksy czy waluty.
Pierwsza i zasadnicza korzyść pochodząca z miniforeksu wynika już z samej definicji. Część brokerów walutowych udostępnia, obok standardowych jednostek transakcyjnych (lotów) o wielkości 50 czy 100 tysięcy USD, również nieco mniejsze, dostosowane do portfeli drobnych inwestorów. Ma to bezpośrednie przełożenie na depozyt (margin), który zostaje zablokowany w momencie otwierania pozycji. W zależności od lewara stosowanego przez brokera (od 1 do 20 aż po 1 do 400), w skrajnie liberalnych sytuacjach możemy zacząć handel, wystawiając jako zabezpieczenie pozycji już 1 USD.
Często firmy obsługujące miniforex wymagają pewnych minimalnych wartości depozytów transakcyjnych czy też środków służących do otwarcia rachunku. Jednak ich wielkość i tak znacznie odbiega w dół od zabezpieczeń finansowych, limitujących udział w standardowym foreksie, które sięgają od kilkuset do kilku tysięcy dolarów lub euro. Siła nabywcza polskich zarobków czy oszczędności, a w konsekwencji środków przeznaczanych na inwestycje na rynku finansowym, jest nieporównywalnie niższa niż w przypadku państw UE czy USA. Dlatego przeciętnego polskiego inwestora indywidualnego ucieszy fakt, iż bramy rynków walutowych o miliardowych dziennych przepływach są otwarte również dla jego portfela. To także jeden z efektów międzynarodowej konkurencji i gwałtownego rozwoju coraz tańszych środków masowej komunikacji i informatyki.
Tak liberalne podejście implikuje trzy zasadnicze, a często niedoceniane, korzyści dla inwestorów z metodycznym podejściem do spekulacji:
1. Zarządzanie kapitałem (money management)
Nie tak odległe statystyki, obejmujące polski rynek kontraktów terminowych, wskazywały, iż średnia wielkość otwartych rachunków waha się w granicach 10 tys. zł. Prawidłowa kontrola ryzyka, na które narażony jest portfel z udziałem najpłynniejszych kontraktów na indeks WIG20, oraz potencjalne obsunięcia w ciągu nieudanych transakcji przy średnioterminowym podejściu wymuszają, przy obecnym depozycie na poziomie 1100-1200 zł, otwieranie nie więcej niż 1-3 pozycji jednorazowo. Przy czym należy pamiętać, że cały czas mówimy o średniej wielkości rachunku, co oznacza, że wiele z nich opiewa na 5 lub mniej tysięcy złotych. Pomijając już fakt, że spora część inwestorów angażuje w transakcje całość zdeponowanej gotówki, zarządzanie kapitałem polega w takim wypadku głównie na jego najprostszej, choć nie najskuteczniejszej formie, czyli stałej ilości pozycji na określoną pulę środków. W rezultacie nie ma już miejsca na nieco bardziej finezyjne techniki, takie jak płynne dopasowanie wielkości pozycji w zależności od aktualnej zmienności cen czy budowanie piramid (powiększanie pozycji w miarę przyrostu zysku). Tymczasem nawet wspomniane 5 tys. zł, zaangażowane w miniforex, pozwala na dysponowanie sporą ilością mini-lotów, a co za tym idzie - stosowanie nawet złożonych strategii zarządzania i kapitałem, i pozycją.
2. Dywersyfikacja
Do niedawna nie było alternatywy w zakresie handlu derywatami, oprócz w miarę płynnego segmentu futures indeksowych i niektórych akcyjnych. Ze względu na ich dość mocną korelację utrudniało to dywersyfikację portfela, czyli rozkładanie potencjalnego ryzyka poprzez alokację części środków na kilku różnych rynkach o różnym stopniu ryzyka i w miarę nisko lub w ogóle nieskorelowanych. Tak wyważone podejście umożliwia wygładzenie krzywej kapitału (transakcje stratne są rekompensowane przez te o dodatniej stopie zysku w danym momencie) i jednoczesne zastosowanie różnych technik i metod inwestycyjnych (szczególnie systemów mechanicznych). Już kapitał wielkości 10 tys. zł nadaje się do wspomnianego celu. Ponieważ zagraniczne kontrakty na indeksy oraz towary wymagają wysokich depozytów, przewyższających możliwości wspomnianej puli (po odjęciu przynajmniej 5-7 tys. zł na FW20), dlatego idealnym miejscem dla dywersyfikacji staje się w takim układzie miniforex z niskimi wymogami depozytowymi.
3. Edukacja
Inwestowanie na papierze jest być może pewnym etapem rozwoju umiejętności inwestora, jednak tak samo złudnym, co niedoskonałym. Owszem, można w ten sposób przetestować swoje pomysły i metody, znaleźć w nich słabe strony, udoskonalić, poznać rynek i jego specyficzne strony, jednak to o wiele za mało, by pewnie czuć się w ogniu realnych zmagań. Z prostego powodu, obejmującego kilka zbieżnych elementów: psychika, emocje, mentalność, osobowość, charakter. Huśtawka emocji, mała podatność psychiczna na straty i gwałtowne ruchy, niedopasowany horyzont inwestycyjny do osobowości i inne podobne czynniki powodują, że nawet najlepsi konstruktorzy całkiem niezłych systemów inwestycyjnych giną w zderzeniu z realiami parkietu, gdzie na ich pieniądze czeka nie tylko spekulant po przeciwnej stronie pozycji, ale także broker. Niestety, najprostszą weryfikacją psychicznej odporności jest właśnie bezpośredni udział w samym przedstawieniu. I tu z dwojaką pomocą przychodzi nam kolejny raz miniforex. Najpierw - umożliwiając poznanie pola walki za pomocą tzw. demonstracyjnej wersji platform transakcyjnych, gdzie wprawdzie inwestuje się wirtualne waluty, ale podczas sesji na żywo, potem - dając szansę poznania swoich słabości tanim kosztem. Czasem kilka, kilkadziesiąt dolarów starczy, by dowiedzieć się o sobie więcej niż przez kilkanaście lat małżeństwa.
Artykuł nie wyczerpuje wszystkich aspektów gry na walutach, jest jedynie odwołaniem do tej części, która umożliwia nawet nieco mniej zasobniejszym poznać smak tego rynku. Nie zmienia to jednak ani na krok generalnej zasady - inwestowanie "z lewarem" pociąga za sobą spore ryzyko, niezależnie od angażowanych środków.
KatHay
Intermarket Service