Każdy kraj wchodzący do Unii Europejskiej staje się akcjonariuszem Europejskiego Banku Inwestycyjnego, jednej z największych instytucji finansowych wspólnoty. Każdy ma też prawo do wyznaczenia swojego przedstawiciela w Radzie Dyrektorów EBI. Jednak okazało się, że jest szansa, aby Polak został jednym z wiceprezesów.
- Polska musi się dogadać w tej sprawie z Węgrami i Czechami, których przedstawiciele również mają szanse na to stanowisko - powiedział niedawno Wolfgang Roth, jeden z wiceprezesów EBI. - Wtedy dwa kraje mogłyby podzielić między siebie 6-letnią kadencję, a w trzecim zostałoby ulokowane biuro EBI na Europę Środkową.
Jednak Polska może z tej oferty nie skorzystać. Nie wiadomo bowiem, kto miałby wyznaczyć kandydata na wiceprezesa EBI. - Nic nam o tym nie wiadomo - powiedziała Ewa Haczyk, rzecznik prasowy Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. - Sugeruję, aby poszukać tych informacji na stronach internetowych banku.
Na stronach internetowych znajduje się jednak tylko informacja, że członków Rady Dyrektorów, z której wyłaniany jest prezes i wiceprezesi, mianują poszczególne państwa.
- Wysoce prawdopodobne jest, iż jeszcze te procedury nie zostały wypracowane - powiedziała Małgorzata Banat z Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Zasugerowała jednak, że za nominację kandydata będzie odpowiadać resort gospodarki i pracy oraz Ministerstwo Finansów.