Inwestorzy z Japonii, Europy i Stanów Zjednoczonych wycofują się z obligacji rządowych i lokują środki w aktywach lepiej zachowujących się w warunkach ożywienia gospodarczego. Uważane za wyznacznik rynku 10-letnie obligacje emitowane przez rząd USA odnotowały w III kwartale największy spadek ceny od dwóch lat.
Rentowność 10-latek, która zmienia się odwrotnie do ich ceny, zakończyła miniony kwartał na poziomie 3,94%, wobec 3,51% na zamknięciu 30 czerwca. Był to największy kwartalny wzrost od końca 2001 r. Na zamknięciu poniedziałkowych notowań wynosiła 4,17%, a niektórzy uczestnicy tego rynku uważają, że do końca roku może wzrosnąć do 5%.
22 dealerów rynku pierwotnego amerykańskich papierów skarbowych spodziewa się też podniesienia stóp procentowych. Z przeprowadzonej wśród nich ankiety wynika, że na koniec roku rentowność 10-latek może wzrosnąć do 4,48%, z 3,81% w końcu 2000 r.
Nie lepiej mieli w III kwartale inwestorzy spoza USA. Rentowność japońskich 10-letnich obligacji rządowych wzrosła najbardziej od prawie 5 lat, zyskując 56 pkt bazowych, do 1,38%. Rentowność niemieckich bundów wzrosła o 19 pkt bazowych, najbardziej od prawie 2 lat, do 3,995%.
Najwięcej, bo 2,5%, stracili w minionym kwartale posiadacze japońskich obligacji rządowych - obliczył Merrill Lynch. Na obligacjach amerykańskich strata wyniosła 0,8%, a na europejskich 0,2%. Po raz ostatni cena amerykańskich obligacji spadła w ciągu roku w 1999 r. Inwestorzy stracili wtedy 2,38%.