Przebieg środowych notowań może budzić poważne wątpliwości co do tego, czy zwyżka z obecnego tygodnia zakończy się udanym atakiem na wrześniowy szczyt. Pomimo, wydawałoby się, mocnego popytu w pierwszej odsłonie sesji, dzień zakończył się blisko 30 pkt poniżej maksimum. Szczególną uwagę zwracała słabość walorów Pekao. Przecież to one w największym stopniu przyczyniły się do ograniczenia skali spadku w drugiej połowie września, potem zaś dały impuls do zwyżki całemu rynkowi. Spore problemy z przedostaniem się ponad 22 zł ma KGHM, jeden z liderów półrocznej hossy. Górka sprzed miesiąca podziałała odstraszająco także na kupujących papiery PKN. Słabość Telekomunikacji jest też wyraźnie widoczna.

Jednocześnie warto odnotować, że szeroki rynek mierzony indeksem WIG zyskuje w mniejszym stopniu niż WIG20. Przez większość półrocznej zwyżki było przeciwnie. Wzrost zaś siły relatywnej WIG20 względem WIG wystąpił dopiero w końcówce trendu.

Wokół parkietu utrzymują się te same zagrożenia, które skłoniły miesiąc temu do silnej wyprzedaży akcji. Dolar traci do euro i jest coraz bliżej przełamania tegorocznego dołka. To wywiera presję na spadek wartości złotego do wspólnej waluty. W planie cięć budżetowych nie było żadnych "sensacji". Fali krytyki wśród analityków pewnie on nie wywoła, ale nastrojów też nie uspokoi. Szybkimi krokami zbliża się termin publikacji wyników spółek za III kwartał. Najlepiej zostaną wtedy zweryfikowane mocno rozbudzone oczekiwania na dużą poprawę zysków. Bardziej prawdopodobne jest rozczarowanie niż miłe zaskoczenie.

Wyniki już publikują amerykańskie firmy. Od wielu tygodni słychać o największej od trzech lat dynamice wzrostu zysków w III kwartale. Niestety, do tej pory nie przełożyło się to na bicie rekordów przez indeksy. Reakcja, a w zasadzie jej brak, na rezultaty wypracowane przez Alcoa pokazuje, że ten czynnik nie będzie w stanie poderwać rynków do dalszej zwyżki. Inwestorzy powoli zaczynają myślami wybiegać w przyszły rok, na który prognozuje się znaczny spadek tempa poprawy zysków. n