Na razie bieżący tydzień rozpieszcza posiadaczy długich pozycji i stanowi doskonałe uzupełnienie dwóch poprzednich. Oto bowiem po dwóch świecach w kształcie młota notujemy długi biały korpus potwierdzający obronę linii szyi dwuletniej formacji "W".
Zanim jednak doszło do tych korzystnych rozstrzygnięć, rynek przetestował odporność psychiczną graczy obstawiających zwyżkę kontraktów. 35-pkt naruszenie 3-miesięcznej linii trendu nie załamało notowań.
Osiągnięcie poziomu 1650 pkt było możliwe dzięki formacjom, jakie ukształtowały się w okresie ostatnich 4 tygodni. Mowa o spadkowym kanale i dość nieregularnym "W". Zasięg wzrostu z tych figur plasował się w okolicach 1650 pkt. Na zbliżonym poziomie (1660 pkt) znajduje się 62-proc. zniesienie wrześniowej bessy. W teorii poziom ten oddziela zwykłą korektę od zmiany trendu. W środę sztuka pokonania tego kluczowego oporu nie powiodła się. Zachowanie oscylatorów jest jednak obiecujące, gdyż trudno wyobrazić sobie lepszą mieszankę znacznego potencjału wzrostowego szybkich wskaźników i poniedziałkowego, silnego sygnału kupna na MACD (przebicie sygnalnej na poziomie 0).
Bardzo interesująca jest wzajemna relacja wstęgi Bollingera i wykresu pochodnych na WIG20. Do tej pory po wyjściu poza obszar wstęgi następowała korekta. Sesja wtorkowa nie stanowiła pod tym względem wyjątku i kontrakty dotknęły wstęgi na jej zakończenie. Znacznie ciekawsze jest jednak to, co dzieje się zwykle potem: mianowicie w przypadku utrzymania się cen poza obszarem wstęgi ruch pochodnej odbywa się po zewnętrznej stronie wstęgi. Powrót lub zamknięcie w jej wnętrzu oznacza z kolei kłopoty długich pozycji. W środę kontrakty utrzymały się poza wstęgą, a to zwiększa prawdopodobieństwo kontynuacji wzrostów. n