Reklama

Relpol odzyska około 5,7 mln zł?

Zarząd firmy nie zgadza się z wyrokiem Urzędu Kontroli Skarbowej, nakazującym zapłatę 5,7 mln zł. Spółka uzbrojona w pozytywne dla siebie opinie z Ministerstwa Finansów oraz innych urzędów skarbowych wysłała odwołanie do Izby Skarbowej. Mariusz Wróbel, prezes przedsiębiorstwa, jest przekonany o swojej racji.

Publikacja: 10.10.2003 09:31

Żarska firma jest w sporze z Urzędem Kontroli Skarbowej z Zielonej Góry już ponad dwa lata. UKS, w wyniku kontroli skarbowej, kwestionuje poprawność przeprowadzanej transakcji z 2000 r. Relpol kupił i sprzedał wtedy jednostki funduszu inwestycyjnego Raiffeisen Sardus. Izba Skarbowa już raz uchyliła wyrok UKS. Wobec tego inspektor finansowy zmienił uzasadnienie wyroku. W ostatnio wydanej decyzji stwierdził, że firma niesłusznie zaliczyła wydatki na nabycie akcji do kosztów uzyskania przychodów, gdyż na transakcji spółka poniosła stratę, a nie zysk. - Absolutnie nie zgadzamy się na taką interpretację i już wysłaliśmy nasze odwołanie do Izby Skarbowej - twierdzi Mariusz Wróbel, prezes spółki. Według niego, firma mogła transakcję zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu w momencie zbycia akcji funduszu Sardus. - Nasze uzasadnienie jest podparte opiniami z Ministerstwa Finansów oraz wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego. Kontroler myli się również w kwestii zaliczenia transakcji w poczet kosztów w momencie, gdy ponieśliśmy stratę. Naszym zdaniem, można to robić - dodaje Mariusz Wróbel.

Zdaniem prezesa spółki, fakt wydania takiej decyzji przez UKS nie ma żadnego racjonalnego wytłumaczenia. W grę wchodzić może więc niekompetencja urzędników lub kiepskie rozeznanie w tego typu sprawach przez prawników skarbówki.

Spółka musi czekać

Relpol, aby zapłacić należność, musiał powiększyć swoje zadłużenie. Obecnie wynosi ono 28 mln zł. - Naszą spółkę stać było na uiszczenie tej kwoty. Inny, mniejszy podmiot, z powodu uporu urzędnika skarbowego mógłby po prostu zbankrutować. Jestem przekonany, że prędzej czy później wygramy tę sprawę. W momencie gdy tak się stanie, fiskus musi oddać nam sporną kwotę powiększoną o odsetki (teraz wynoszą one 15%). Odsetki naliczane są tylko od kwoty spornej, która wynosi 3,29 mln zł. Pozostałe 2,4 mln zł to odsetki, które zapłaciliśmy, a które nie są oprocentowane - twierdzi prezes Wróbel.

Izba Skarbowa ma teraz miesiąc, aby rozpatrzyć odwołanie firmy. W przypadku pozytywnej dla firmy opinii UKS w ciągu kolejnego miesiąca będzie musiał oddać sporną kwotę. Gdy decyzja będzie inna, sprawa znacznie się wydłuży. - Wtedy sprawę skierujemy do NSA w Poznaniu. Z moich informacji wynika, że na wyrok trzeba by czekać około 1,5 roku. Pieniądze w tym czasie będą zamrożone, a za prawie 6 mln zł mógłbym wprowadzić na rynek ciekawy produkt - konkluduje Mariusz Wróbel.

Reklama
Reklama

Sprzedaż zgodna z planem

Prezes spółki stwierdził, że wstępne wyniki finansowe Relpolu potwierdzają osiągnięcie 90 mln zł przychodów w 2003 roku. Firma nadal podtrzymuje wynik netto 4,2 mln zł na koniec roku. Pewnym zagrożeniem dla zysku mogą być wysokie koszty finansowe spółki, która jest w znacznym stopniu zadłużona w euro (ok. 2 mln zł). W związku z ostatnim umocnieniem się tej waluty wartość zobowiązań spółki rośnie.

Relpol jest jednym z największych w kraju producentów przekaźników elektromagnetycznych i gniazd wtykowych. Głównymi odbiorcami firmy są spółki przemysłowe (głównie energetyka).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama