Wczoraj nastąpiło wyraźne pogorszenie koniunktury na rynku obligacji. Najbardziej zwiększyła się rentowność dziesięciolatek. Rosła systematycznie przez cały dzień, by po południu osiągnąć 6,098%. To minimalnie mniej niż przy poprzednim szczycie. Dochodowość papierów pięcioletnich wzrosła o 4 pkt bazowe, do 5,692%, a dwuletnich prawie się nie zmieniła (5,239%).
Wygląda na to, że inwestorzy po dokładniejszym przyjrzeniu się programowi cięć wydatków budżetowych stwierdzili, iż nie wygląda on tak atrakcyjnie, jak wynika to z samych liczb przedstawionych przez wicepremiera Hausnera. Kluczową kwestią jest zaakceptowanie przez rząd narastania długu publicznego aż do 2006 r. Okazuje się, że ograniczenie wydatków ma nas uchronić przed przekroczeniem dopiero ostatniego progu ostrzegawczego - 60% PKB. Przejście przez próg 55% (w relacji długu publicznego do PKB) jest w zasadzie przesądzone. Pytaniem pozostaje kiedy: w roku przyszłym czy 2005.
Negatywnie na ceny papierów skarbowych oddziałuje też pogorszenie atmosfery na zagranicznych rynkach. Wczoraj rentowność amerykańskich dziesięciolatek przekroczyła 4,3%. n