Reklama

Czeka nas trend boczny

To był jeden z najbardziej emocjonujących tygodni w tym roku. Najpierw WIG20 nieudanie zaatakował szczyt z początku września, później gwałtownie zanurkował w dół. Efekt tych zmian nastrojów nie jest korzystny dla posiadaczy akcji - na najbliższych sesjach bardzo trudno będzie o wzrost notowań.

Publikacja: 18.10.2003 10:00

Przesłanie wykresu WIG20 (świecowego) jest bardzo czytelne - właśnie zakończył się trend wzrostowy, który w pierwszej połowie października wyniósł indeks największych spółek z 1477 do 1687 pkt. O zmianie zadecydowały dwie sesje.

Pojawiła się

spadająca gwiazda

W środę WIG20 wspiął się do 1721 pkt, żeby na zamknięcie notowań mieć już tylko 1687 pkt. Na wykresie ukształtowała się spadająca gwiazda, formacja typowa dla końca trendu wzrostowego. Jej znaczenie potwierdziły następne notowania, w trakcie których indeks stracił kolejne 25 punktów. Dość wysoka czarna świeca, która zamknęła lukę hossy otwartą w środę, przesądza sprawę na korzyść niedźwiedzi. Obrazu porażki byków dopełnia przełamanie wzrostowej linii trendu, która opisywała notowania przez ostatnie dwa tygodnie.

Koniec krótkoterminowego trendu wzrostowego można odczytać z wykresu wskaźnika RSI. Ostatni wzrost, który doprowadził oscylator do granicy strefy wykupienia, wygląda jak ruch powrotny do linii wsparcia, obejmującej praktycznie cały 2003 rok. Wyraźny spadek na sesji czwartkowej sygnalizuje zakończenie ruchu powrotnego.

Reklama
Reklama

Żeby cały opisany układ stracił, przynajmniej część swojej negatywnej wymowy, w najbliższych dniach wykres indeksu powinien wzrosnąć ponad połowę czwartkowej czarnej świecy (1665 pkt). O tym, że byki ponownie przejęły inicjatywę, będzie można powiedzieć dopiero, kiedy zamknięcie sesji wypadnie ponad środowym maksimum - 1721 pkt. To jednak wydaje się mało prawdopodobne, jeśli wziąć pod uwagę, że środowy szczyt kształtował się przy wysokich obrotach.

Linia trendu

i styczniowy szczyt

To, co dzieje się na rynku w nieco dłuższej perspektywie, również najlepiej oddaje wykres świecowy, z tym że sporządzony w układzie tygodniowym. Po raz drugi w okolicach 1700 punktów pojawił się długi górny cień, pokazujący, że wyższych cen w tej chwili nikt nie akceptuje. Jednocześnie dwa wyraźnie zaznaczone dolne cienie świec, które ukształtowały się w pobliżu 1500 punktów, sygnalizują, że wsparcie w tych okolicach będzie bronione. Nie płynie stąd optymistyczny wniosek - bardzo prawdopodobne, że utkniemy w trendzie bocznym.

Skoro nie powiodło się wybicie z konsolidacji górą, w najbliższym czasie będziemy podążać w kierunku dolnego ograniczenia trendu bocznego. Otwarte pozostaje pytanie, jak szybko tam się znajdziemy. Odpowiedź może ułatwić analiza zmienności. Wskaźnik ATR (średnia z 14 sesji) wzrósł z 14 punktów na początku lipca do 52 punktów w połowie września. Po trzytygodniowej korekcie ponownie zyskuje na wartości. To sugeruje, że dołek z 30 września (1477 pkt) może być testowany w bardzo nieodległej perspektywie.

Wsparcie w tych okolicach wzmacnia linia trendu, która bardzo dobrze opisywała tempo wzrostu w kilku pierwszych miesiącach hossy. Dodatkowo (być może przede wszystkim!), na poziomie 1464 pkt w styczniu 2002 r. ukształtował się szczyt. Wybicie ponad tę wartość było sygnałem zmiany trendu długoterminowego na wzrostowy. Jeśli struktura tej w miarę świeżej tendencji ma pozostać nienaruszona, to WIG20 nie powinien zakończyć tygodnia poniżej 1464 pkt.

Reklama
Reklama

Stabilniejszy szeroki rynekGwałtowne zmiany nastrojów dotyczą przede wszystkim segmentu największych spółek. Na szerokim rynku jest trochę spokojniej. Indeks Cenowy Parkietu wzrósł od początku października o prawie 8% (WIG20 zyskał 14%) i podobnie jak wskaźnik największych spółek znalazł się tuż poniżej szczytu z 1 września. Analiza wolumenu pokazuje, że w tę falę wzrostową zaangażowany był mniejszy kapitał niż w trakcie letniego rajdu. Wprawdzie wraz ze zwyżką indeksu rosła również liczba akcji, która przewijała się przez parkiet (do 19,7 mln walorów na sesji 15 października), ale bardzo daleko było do osiągnięć z końcowych dni sierpnia, kiedy dzienny wolumen kilkakrotnie przekroczył 35 mln walorów. To stawia pod znakiem zapytania kontynuację wzrostu ponad wierzchołek z 1 września (15 358 pkt), ale na razie na szerokim rynku nie było też gwałtownego odwrotu od akcji. To wydaje się potwierdzać tezę, że w najbliższych tygodniach będziemy mieli na rynku konsolidację.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama