Wystarczyło podnieść się na poziom 1650 pkt, by na rynek powróciła zmienność widziana ostatnio podczas szczytu z przełomu sierpnia i września. Negatywna wymowa sesji środowej (duży knot świecy, wysoki obrót) dała inwestorom do myślenia i wywołała dość silną wyprzedaż. Powrót powyżej 1700 pkt może teraz okazać się bardzo trudny. Można się tam spodziewać większej podaży i znów dużej zmienności. Z kolei ewentualny spadek może mieć charakter powolnego osuwania się. Jednym słowem - nie spodziewam się w najbliższych tygodniach znacznych ruchów cen.
Ciekawie zachowują się obecnie banki. Spektakularny cenowo debiut BACA wywołał co najwyżej niewielki wzrost zainteresowania BPH PBK, natomiast pozostałe czołowe banki lekko zniżkowały. Wyraźnie spadł jedynie Millennium Bank, co chyba trzeba wiązać z jego ewentualnym wypadnięciem z indeksu WIG20. Warto tu się zastanowić, czy promowanie polskiej giełdy musi polegać na zapraszaniu zagranicznych spółek do polskiego indeksu... Może lepiej w końcu upublicznić kilku rodzimych gigantów.
Zbliża się termin publikacji raportów kwartalnych. Znów duży wpływ na wyniki spółek produkcyjnych będzie miał kurs euro, który w ciągu kwartału wzrósł blisko o 5%, a w ciągu ostatnich 12 miesięcy - o 15%. Liderami będą spółki działające w branżach, których produkcja rośnie najszybciej (jak przemysł oponiarski, meblarski czy materiałów budowlanych), będące jednocześnie eksporterami.
Rynek jako całość wydaje mi się dość drogi, dlatego szansy na zyski szukać trzeba w wyborze takich spółek, które jeszcze będą miały się czym pochwalić.
Zwróć uwagę: