W środę inwestorzy nadal pozbywali się obligacji dwuletnich, zaś chętnie nabywali papiery dziesięcioletnie. Przez długi czas te pierwsze trzymały się bardzo mocno, bo na rynku utrzymywała się wiara w jeszcze jedno cięcie stóp w tym roku. Gdy nadzieje na szybkie poluzowanie polityki monetarnej rozwiały się, inwestorzy zaczęli je wyprzedawać. Z drugiej strony najmocniej traciły papiery z długiego końca krzywej rentowności, więc nie dziwi, że teraz najmocniej odbijają. Pomaga w tym wciąż nierozstrzygnięty test czteroletniej linii trendu spadkowego na wykresie dochodowości amerykańskich dziesięciolatek. Dodatkowo wczoraj nadeszła informacja, że Polska uplasowała na zagranicznych rynkach obligacje o zapadalności w 2014 r. za 1 mld dolarów. Premia wobec amerykańskich dziesięciolatek była w dolnej granicy oczekiwań i wyniosła 96 pkt bazowych. Uzyskane środki powinny podreperować kasę budżetową i pomóc w utrzymaniu płynności.
W środę po południu dwulatkami handlowano z rentownością 5,528%, pięciolatkami 6,153%, zaś dziesięciolatkami 6,277%.