Reklama

Więcej emisji zagranicznych

Ministerstwo Finansów rozważa zwiększenie udziału emisji zagranicznych w finansowaniu potrzeb pożyczkowych budżetu. W tym roku może być przeprowadzona jeszcze jedna emisja euroobligacji. Niewykluczone jest też podwyższenie oferty sprzedanych w tym tygodniu papierów dolarowych.

Publikacja: 24.10.2003 09:27

- Zaczynamy być postrzegani jako kraj o wysokiej stabilności finansowej. Należy się zastanowić, czy w głębszy sposób nie finansować się na rynkach zagranicznych - powiedział Andrzej Raczko, minister finansów. - Niewykluczone, że wyemitujemy coś na rynku europejskim w tym roku - dodał. Możliwe jest też, że resort zwiększy ofertę obligacji dolarowych, które zostały sprzedane w środę. Taka sytuacja miała miejsce w ub.r. Z powodu wysokiego popytu wartość emisji wzrosła z pierwotnie zakładanego poziomu 1 mld USD do 1,4 mld USD.

Ekonomiści już od jakiegoś czasu sugerowali zwiększenie aktywności Polski na rynkach zagranicznych. Powód: pogarszająca się koniunktura na krajowym rynku i związane z tym trudności ze sprzedażą obligacji. We wrześniu resort odwołał emisję obligacji dwudziestoletnich i nie przyjął ani jednej oferty zakupu pięciolatek. Poza tym rentowność naszych papierów rośnie od kilku miesięcy, co oznacza, że resort finansów musi pożyczać pieniądze po wyższym koszcie.

Nie słabnie natomiast popyt na nasze obligacje za granicą. Jak poinformował A. Raczko, zainteresowanie emisją dolarową (1 mld USD) ponaddwukrotnie przewyższyło wartość podaży. Papiery o terminie wykupu w 2014 r. zostały sprzedane z dochodowością 5,264%. Dla porównania, rentowność 10-letnich złotowych obligacji wynosiła wczoraj 6,63%.

Na razie nie wiadomo, czy resort finansów zamieni dolary pozyskane z emisji na polską walutę. - Decyzja w tej sprawie nie zapadła - powiedział Wiktor Krzyżanowski, rzecznik MF. Dodał jednak, że przeprowadzenie takiej operacji jest możliwe, jeśli resort uzna, że mógłby w ten sposób taniej pozyskać środki. Stwierdził również, że jeśli MF zdecyduje się na przewalutowanie wpływów z emisji dolarowej, najprawdopodobniej kupi złote w NBP. - Sprzedaż walut na rynku miałaby wpływ na kursy. W krótkim terminie złoty mógłby się umocnić, ale w dłuższym horyzoncie inwestorzy odebraliby taką operację jako coś złego - dodał.

Pod koniec ub.r. wiceminister finansów Ryszard Michalski powiedział, że resort powinien stać się "normalnym graczem" na rynku walutowym. Takie rozwiązanie zaproponowała ministerstwu Rada Polityki Pieniężnej. Była to odpowiedź na naciski ze strony rządu, który domagał się od RPP rozpoczęcia interwencji w celu osłabienia złotego. Teraz sytuacja jest odwrotna. Złoty traci na wartości, co powoduje powiększanie się wartości długu publicznego.

Reklama
Reklama

Oprócz ostatniej emisji dolarowej, w tym roku Polska sprzedała na rynkach zagranicznych obligacje o wartości 2,8 mld euro i 25 mld jenów (ok. 240 mln USD). Część z tych środków została przeznaczona na wykup tzw. obligacji Brady?ego o wartości ponad 1,1 mld USD. Kolejna transza ma być wykupiona pod koniec października.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama