Rzecznik Smith Barney odmówił podania nazwisk zwolnionych pracowników, informując jedynie, że rozwiązanie kontraktów związane było z praktykami tzw. market timing. Proceder, polegający na szybkich operacjach kupna/sprzedaży jednostek uczestnictwa, nie jest sam w sobie nielegalny. Większość funduszy jednak statutowo zabrania tego rodzaju operacji, wychodząc z założenia, że spekulowanie jest sprzeczne z fundamentalnym celem funduszy, jakim jest pomnażanie kapitału długoterminowych, inwestorów. Zgodnie z prawem, ci ostatni muszą być poinformowani, kiedy fundusz zezwala na market timing lub pomaga w przeprowadzaniu szybkich operacji.
Trzy tygodnie wcześniej Smith Barney zwolnił innego maklera, także nieujawnionego z nazwiska, zarzucając mu bezprawne unieważnianie zleceń na zakup jednostek funduszy inwestycyjnych, już po zamknięciu giełdy. Tego rodzaju praktyki, nazywane "late trading", naprowadziły wcześniej nowojorską prokuraturę na trop wielkiej afery. Praktyka sprzedawania lub kupowania jednostek po kursie zamknięcia, nawet po oficjalnym zakończeniu pracy przez rynki, jest nielegalna - zlecenie należy zrealizować po cenach z następnego dnia.
Czystki przeprowadziły także inne wielkie rodziny funduszy powierniczych oraz banki inwestycyjne. Od momentu ujawnienia afery z trzech firm: Merrill Lynch, Alliance Capital Management Holding oraz Prudential Securities musiało odejść ponad dwudziestu maklerów i pracowników funduszy zaangażowanych bądź w late trading, bądź w market timing. W proceder zaangażowane jest już przynajmniej kilkanaście instytucji
Oddzielne dochodzenie w sprawie operacji jednostkami prowadzi też Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC).