Dzięki temu za kilkanaście lat osoby przechodzące na emeryturę będą mogły zachować satysfakcjonujący je poziom życia.
Po przejściu na emeryturę zazwyczaj następuje realny spadek dochodów w stosunku do otrzymywanych w trakcie aktywności zawodowej. Jest to zjawisko powszechne, typowe dla większości krajów świata. Wprawdzie świadczenia ze zreformowanego systemu ubezpieczeń społecznych nie są jeszcze wypłacane, jednak już dzisiaj wiadomo, że dochody emerytalne uzyskane z nowego systemu mogą okazać się nie satysfakcjonujące dla wielu ubezpieczonych (stopa zastąpienia, czyli różnica pomiędzy wartością świadczenia a ostatnim wynagrodzeniem wynosi od 40 do 70%. W uzasadnieniu do projektów, Ministerstwo Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej, które je przygotowało, powołuje się na badania, z których wynika, że tylko dla około 3% obecnych emerytów, świadczenia otrzymywane z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych nie są podstawowym źródłem utrzymania. Jak widać zdecydowana większość musi polegać na tym, co otrzyma co miesiąc z FUS. A wysokość tych świadczeń jest stosunkowo niewielka. Z przedstawionych przez MGPiPS danych wynika, że przeciętna emerytura wynosi obecnie około 1050 zł, przy czym około 60% emerytów otrzymuje niższe świadczenia, w tym w przypadku ponad 6% uprawnionych są one minimalne i wynoszą 552,36 zł (emerytury pobierane z Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego są jeszcze niższe). W ramach reformy systemu emerytalnego stworzono możliwość dodatkowego oszczędzania na emeryturę w postaci pracowniczych programów emerytalnych. Mogą z niej skorzystać jednak tylko osoby zatrudnione w zakładach pracy, w których został utworzony taki program. Niestety, ze względu na trudną sytuację ekonomiczną przedsiębiorstw i skomplikowany system rejestracji dotychczas powstało tylko 240 programów, którymi objętych jest ponad 90 tysięcy pracowników.
Nowy impuls
do oszczędzania
Rozwój trzeciego filara systemu zabezpieczenia społecznego ma zapewnić przede wszystkim ustawa o indywidualnych kontach emerytalnych. MGPiPS liczy, że dzięki zaproponowanym w niej rozwiązaniom nastąpi znaczące zwiększenie oszczędności emerytalnych Polaków. Projekt zakłada bowiem, że osoby gromadzące oszczędności na indywidualnych kontach emerytalnych będą zwolnione z podatku od dochodów kapitałowych. Wpłat na indywidualne konta emerytalne będą mogły dokonywać osoby zamieszkałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (a więc i cudzoziemcy), które ukończyły 16 lat. Dla małoletnich oszczędzających na IKE zostało wprowadzone ograniczenie źródła dokonywania wpłat (tylko w przypadku osiągania dochodów z pracy wykonywanej na podstawie umowy o pracę). Ma to zapobiec sytuacji, w której rodzice zakładają dzieciom IKE, dzięki czemu znacząco zwiększają pulę oszczędności, zwolnioną od podatku od dochodów kapitałowych. Oszczędzający będą mogli gromadzić oszczędności emerytalne wyłącznie na jednym IKE, jednakże otrzymają pełne prawo do zmiany sposobu gromadzenia oszczędności emerytalnych i do zmiany instytucji finansowej prowadzącej IKE. Będzie można również dokonywać transferu środków zgromadzonych w pracowniczym programie emerytalnym na IKE, w przypadku zmiany przez oszczędzającego pracodawcy, jak również w przypadku likwidacji programu lub zakładu pracy. Ministerstwo założyło, że roczna wpłata na IKE nie będzie mogła przekroczyć 150% prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, ogłaszanego na dany rok. Obecnie maksymalna wpłata wyniosłaby 3285 zł rocznie, co daje około 280 zł miesięcznie. Jeżeli osoba uzyskująca przeciętne wynagrodzenie wpłaci na IKE maksymalną dopuszczalną kwotę, to będzie to oznaczało, że kwota wpłacona na IKE (w ramach III filara) jest dwa-trzy razy wyższa, niż kwota składki skierowanej w tym okresie do otwartego funduszu emerytalnego. Zdaniem projektodawcy oznacza to, że po osiągnięciu wieku emerytalnego środki będące w dyspozycji osoby, która systematycznie będzie inwestować je w ramach indywidualnego konta emerytalnego, mogą być większe nawet o kilkadziesiąt procent, niż gdyby poprzestała ona na pobieraniu z emerytury wypłacanej z powszechnego, obowiązkowego systemu ubezpieczeń społecznych. Resort przewiduje, że wprowadzenie indywidualnych kont emerytalnych zmieni nawyki inwestycyjne Polaków. Obecnie trzy czwarte oszczędności Polaków zdeponowanych jest na lokatach bankowych, które gwarantują stabilny wzrost oszczędności, lecz znacznie niższy niż ten, który można osiągnąć dzięki inwestycjom na rynku kapitałowym.