Reklama

Rosja - polityczne rozgrywki mogą przestraszyć zagranicę

Wczoraj w Rosji mocno spadały kursy akcji i obligacji, a rubel tracił do głównych walut. Takie były reperkusje sobotniego aresztowania Michaiła Chodorkowskiego, szefa największej spółki naftowej w tym kraju i zarazem najbogatszego Rosjanina. Władze zarzucają mu defraudację i uchylanie się od płacenia podatków. Przedstawiciele Jukosu uspokajają inwestorów, mówiąc o rozgrywkach politycznych.

Publikacja: 28.10.2003 07:44

Akcje Jukosu straciły 17%, a Sibnieftu - innej spółki naftowej, z którą Jukos wkrótce powinien sfinalizować fuzję - zniżkowały o 19%. Walory Aerofłotu straciły 9%. Nie tylko giełdowi inwestorzy wystraszyli się aresztowania Chodorkowskiego. Rubel stracił do dolara i euro po niecałe 0,5%. Ceny obligacji zapadających w 2030 r., najbardziej istotnych dla rynku, spadły w pewnym momencie o ponad 2%. Tym samym wróciły do poziomu sprzed podwyższenia przez Moody's ratingu kredytowego Rosji do poziomu inwestycyjnego.

Zagranica może uciec

Zdaniem specjalistów, aresztowanie może mieć dalsze konsekwencje. - Jest to bardzo niedobre dla wizerunku kraju - powiedział Bloombergowi Ian Hague, zarządzający pieniędzmi w nowojorskiej firmie Firebird. - Zachodni inwestorzy nie chcą robić interesów w środowisku, gdzie rząd konfiskuje prywatną własność i zastrasza biznesmenów - dodał. - Niektórzy inwestorzy mogą teraz pomyśleć, że Rosja nie jest bezpiecznym miejscem do inwestowania, a podwyższenie ratingu było przedwczesne - uważa z kolei Aivaras Abromavicius z East Capital Asset Management ze Sztokholmu.

Walka o Kreml?

W komunikacie na stronie internetowej przedstawiciele rosyjskiego giganta naftowego nazwali zarzuty postawione Chodorkowskiemu "absurdalnymi". Według nich aresztowanie ma charakter polityczny i jest związane z wyborami parlamentarnymi, które odbędą się w Rosji za sześć tygodni. Obecne władze chcą zdyskredytować popierane przez Chodorkowskiego liberalną partię Jabłoko i Unię Sił Prawicowych. Rzecznik prasowy Jukosu zapewnił, że aresztowanie szefa nie wpłynie na działalność spółki. Obowiązki Chodorkowskiego przejmie Steven Theede, były menedżer w ConocoPhilips, zatrudniony przez Jukos w sierpniu br.

Reklama
Reklama

Aresztowanie szefa Jukosu jest kolejnym w serii działań wymierzonych w rosyjskich oligarchów związanych z koncernem. W lipcu aresztowany został Płaton Lebiediew, prezes Menatep Group, która kontroluje 60,5% akcji naftowej firmy. W tym miesiącu zarzut uchylania się od podatków postawiono Vasiliemu Szachnowskiemu z zarządu spółki. Inny z menedżerów Jukosu, Aleksiej Piczugin, stanie przed sądem oskarżany o morderstwo. Żaden z nich nie przyznaje się do winy.

Rozmowy wstrzymane

Jak doniósł wczoraj "Financial Times", aresztowanie Chodorkowskiego wpłynęło na zawieszenie pertraktacji w sprawie sprzedaży udziałów Jukosu. Rosyjska spółka prowadzi rozmowy z ExxonMobil i ChevronTexaco, największymi amerykańskimi firmami naftowymi. - Exxon z pewnością stanie się bardziej czujny, jeśli chodzi o ewentualną umowę - uważa Ivan Mazałow z Prosperity Capital Management z Moskwy. Financial Times szacował niedawno, że Exxon może kupić nawet 40% udziałów w połączonym JukosSibnieft, płacąc za nie 25 mld USD, a o negocjacjach mówił m.in. sam prezydent Rosji Władimir Putin.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama