Portugalia wstąpiła do UE w 1986 r. Czy po 17 latach może Pan powiedzieć, że to był dobry krok?
Oczywiście, że tak. W takich sytuacjach trzeba zawsze patrzeć na to, co było alternatywą dla wejścia. Ponieważ gospodarka była słabo rozwinięta, a rynek mały, nie mieliśmy szans na szybki rozwój poza UE. Nasze firmy potrzebowały dostępu do większego rynku. Członkostwo nam to gwarantowało.
Jakie reformy są konieczne w Polsce, abyśmy byli przygotowani lepiej do członkostwa?
Największym problemem są wysokie wydatki socjalne, które wywodzą się jeszcze z poprzedniego systemu. Reforma nie musi oznaczać całkowitego rozmontowania tego systemu. Powinien być on jedynie bardziej efektywny i obejmować najbardziej potrzebujących.
Co było największą niespodzianką dla mieszkańców Portugalii po wejściu do UE?