Delainey powiedział prokuratorom, że uczestniczył w manipulacjach raportami finansowymi Enronu, tak aby spełniały oczekiwania analityków z Wall Street. Obiecał też współpracę z władzami przy ściganiu innych osób zamieszanych w oszustwa księgowe.
Według aktu oskarżenia Delainey sprzedał łącznie akcje o wartości 4,2 mln USD, wiedząc jednocześnie o manipulacjach rezerwami energetycznymi spółki Enron North America, które posłużyły do "kreatywnego" poprawiania raportów finansowych. Podejrzane transakcje przeprowadził między styczniem 2000 roku a listopadem 2001 roku. W wyniku ugody były dyrektor Enronu ma zapłacić 3,7 mln USD kary oraz zobowiązał się do niezajmowania kierowniczych stanowisk w spółkach publicznych. W sprawie kryminalnej grozi mu jeszcze dodatkowo 10 lat więzienia i kolejny milion dolarów kary, ale wobec pójścia na współpracę z prokuraturą skończy się najprawdopodobniej na symbolicznym wyroku. Będzie jednak musiał przekazać Departamentowi Sprawiedliwości wszystkie zyski ze sprzedaży akcji Enronu.
Ugoda z Delaineyem może otwierać furtkę dla formalnego postawienia w stan oskarżenia byłego prezesa Enronu Kennetha Laya oraz byłego dyrektora wykonawczego Jeffreya Skillinga.