- W 2002 r. aktywa funduszy inwestycyjnych w Polsce stanowiły około 3% PKB. W krajach Unii Europejskiej jest to ponad 50% - mówi Marek Łukaszewski, prezes Stowarzyszenia Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych. - Nasz rynek ma duży potencjał, ale nadal jest w początkowej fazie rozwoju - dodaje. Pod koniec września aktywa wszystkich funduszy działających w Polsce wynosiły 35,3 mld zł. Od początku roku daje to wzrost o przeszło 55%.
Wysokie wpłaty
Dane pochodzące z największych towarzystw wskazują, że na jednego inwestora przypada średnio ok. 1,2 rejestru (jeden rejestr oznacza udział w jednym funduszu). Wynika z tego, że w funduszach oszczędza niespełna 820 tys. osób. Z kolei przeciętny udział klienta w jednym funduszu przekracza 36 tys. zł. Oznacza to, że mimo znaczącego wzrostu popularności w ostatnich latach, z produktów TFI nadal korzystają osoby stosunkowo zamożne.
- W tej chwili inwestorzy indywidualni wpłacają do funduszy przeciętnie po kilkanaście tysięcy złoty. Gdy rozpoczynaliśmy działalność, było to około 2,5-3 tys. zł - mówi Antoni Leonik, prezes PKO/Credit Suisse TFI. - Ale są też inwestorzy, którzy jednorazowo lokują po kilka milionów złotych. Dotyczy to w szczególności klientów instytucjonalnych - dodaje.
Według Centrum Badania Opinii Społecznej, prawie połowa Polaków nie ma żadnych oszczędności. W akcje, obligacje i fundusze inwestuje zaledwie kilka procent społeczeństwa. - Przy obecnym poziomie rozwoju gospodarczego i bezrobociu sięgającym 20% nie ma co liczyć na to, że fundusze staną się produktem masowym - ocenia M. Łukaszewski. Przedstawiciele TFI mają jednak nadzieję, że dalszy spadek atrakcyjności lokat bankowych spowoduje, że coraz więcej Polaków będzie przenosić swoje oszczędności do funduszy.