- To już nie to samo, co na początku lat 90. - mówi o targach pracy Marcin Adamski z AEISEC, który jest organizatorem Dni Kariery na SGH. Wtedy firmy biły się o studentów, oferując im już w trakcie nauki wysokie stanowiska i dużą pensję. Obecnie ofert pracy jest jak na lekarstwo. Tylko 6 spośród 26 firm uczestniczących w Dniach Kariery chce na stałe zatrudnić studentów. - Nie są to jednak oferty przygotowywane specjalnie na targi - mówi Małgorzata Kalisz z firmy doradczej PricewaterhouseCoopers (PWHC). - Liczymy, że dzięki naszej obecności pracą u nas zainteresują się najlepsi studenci - dodaje. Najpopularniejsze wśród absolwentów firmy, jak PWHC czy Ernst&Young, w każdym roku dostają ponad 1000 zgłoszeń. Na etat przyjmują kilkanaście osób.
Podczas targów pracy studenci nastawiają się głównie na nawiązanie kontaktu z firmami. Biorą
udział w organizowanych przez przedsiębiorstwa prezentacjach. Uczą się również, w jaki sposób wypełniać aplikacje i zachowywać się podczas rozmowy kwalifikacyjnej.