Ropa naftowa nadal wczoraj drożała po gwałtownym, 5,3-proc., wzroście ceny tego surowca na środowym zamknięciu. Uczestnicy londyńskiego rynku ulegli bowiem przeświadczeniu, że popyt na olej opałowy w USA może przewyższyć tamtejsze zapasy w nadchodzących miesiącach zimowych. Departament Energetyki poinformował o spadku w ub. tygodniu rezerw oleju opałowego i napędowego o 1,3 mln baryłek, podczas gdy analitycy spodziewali się ich wzrostu o prawie 430 tys. baryłek Zmniejszyły się też i to o 2,5 mln baryłek zapasy benzyny, a analitycy prognozowali ich spadek o 1,25 mln, a niektórzy oczekiwali nawet wzrostu o 2 mln. Jednocześnie meteorolodzy zapowiadają, że w najbliższym tygodniu będzie w północno-wschodnich stanach o 1,7 stopnia Fahrenheita zimniej niż zazwyczaj, a ten rejon zużywa trzy czwarte oleju opałowego w USA. Pojawiły się też jednak opinie, że środowa zwyżka może być zniwelowana już w najbliższych dniach, gdyż rynek przesadnie zareagował na komunikat o amerykańskich zapasach. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent kosztowała po południu 28,76 USD wobec 28,60 USD na środowym zamknięciu, czyli o 0,3% więcej.

Ceny miedzi po przekroczeniu w środę bariery 2100 USD za tonę, wczoraj nieco spadły. Zdecydowało o tym przekonanie uczestników tego rynku, że dotychczasowy wzrost cen metali może przekroczyć wzrost popytu wynikający z ożywienia gospodarczego. Tylko w ciągu minionego miesiąca miedź zdrożała o 15% i wygląda na to, że wszystkie dobre informacje makroekonomiczne zostały już w tej cenie odzwierciedlone. Być może więc miedź nie będzie już drożała tak szybko jak ostatnio, ale też nie należy zakładać znacznego spadku jej ceny. Po południu tona miedzi kosztowała na londyńskiej giełdzie 2101 USD wobec 2103 USD na zakończeniu środowych notowań.

Kontrakty terminowe na złoto staniały wczoraj w Nowym Jorku po raz pierwszy od trzech dni, gdyż oznaki poprawy na amerykańskim rynku pracy spowodowały wzrost kursu dolara wobec euro i jena, co sprawiło, że kruszec ten stał się zbyt drogi dla kupujących z Europy i Japonii. Dolar umocnił się po opublikowaniu informacji, że liczba wniosków o zasiłki dla bezrobotnych była w minionym tygodniu najniższa od stycznia 2001 r. Wynika z tego, że wzrost gospodarczy w USA jest już na tyle silny, iż spółki zaczęły zwiększać zatrudnienie. Uncja złota z dostawą w grudniu staniała na nowojorskim rynku Comex o 2,7 USD do 380 USD.