AmerBrokers wydał raport 24 października, kiedy kurs Orlenu wynosił 25 zł (w piątek akcje podrożały o 1,17%, do 26 zł). Jego analitycy oszacowali wartość biznesu podstawowego spółki na 28 zł na akcję, a 19,6% udziałów w Polkomtelu na 2,6 zł. Podkreślili, że w dwóch ostatnich latach grupa Orlenu notowała słabe wyniki finansowe. "Pierwsza połowa br. przyniosła znaczną poprawę w zakresie generowanego zysku netto (jest już większy niż w całym 2002 roku). Jednak w stosunku do regionalnych konkurentów (MOL, OMV), Orlen ma sporo do zrobienia w zakresie poprawy efektywności działania" - zauważyli. Ich zdaniem, szanse na to daje m.in. wdrażany program redukcji kosztów.

Analitycy zwrócili uwagę na duże ryzyko polityczne związane z inwestycją w akcje Orlenu. Powód to niedokończona prywatyzacja. Skarb Państwa razem z Naftą Polską posiada 28% akcji Orlenu, co wpływa na brak stabilizacji w spółce (decyzje kadrowe). Także z tego powodu w dalszym ciągu nie jest pewne, czy i w jakim kształcie powstanie koncern środkowoeuropejski. Z ostatnich zapowiedzi z kręgów rządowych wynika, że możliwy jest alians Orlenu i węgierskiego MOL. Niezależnie od powodzenia tego przedsięwzięcia oraz dotychczasowych porażek w zakresie ekspansji zagranicznej (Slovnaft, INA), Orlen zamierza kontynuować próby wejścia na rynki ościenne. Kupno sieci stacji benzynowych i zamiar uzyskania 10% udziału w niemieckim rynku do 2010 roku jest pierwszym krokiem w tym zakresie.