Nie jest to dobra wiadomość dla większości podatników, a już na pewno nie dla właścicieli firm prywatnych i pracowników tych firm. Socjalizm żyje! Wprawdzie nie w gospodarce, ale w umysłach populistów, polityków Samoobrony. Ale to jeszcze nie jest najgorsza wiadomość. Najgorsze dla gospodarki jest to, że ona może wygrać następne wybory parlamentarne.

Samoobrona proponuje kilka zmian w Konstytucji RP. Niektóre z nich dotyczą gospodarki. "Konstytucja powinna zobowiązywać państwo do zapewnienia pracy każdemu obywatelowi. Państwo powinno także gwarantować bezpłatna opiekę zdrowotną na poziomie faktycznych potrzeb oraz bezpłatną naukę", cytuję za PAP. Profesorowie ekonomii, szefowie potężnych korporacji przemysłowych od lat zastanawiają się, jak walczyć z bezrobociem, ale nikt z nich nie wpadł na to, że wystarczy stosowny zapis w konstytucji i problem sam znika. Zdaje się, że nie będzie dylematu, komu przyznać przyszłoroczną Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii. Mówiąc poważnie: gdyby tak łatwo można było ograniczyć lub wręcz zlikwidować bezrobocie, to w konstytucjach wszystkich państw byłyby stosowne zapisy. Na świecie nie byłoby ludzi poszukujących pracy i panowałaby powszechna szczęśliwość. Pan Przewodniczący chyba zapomniał, że w naszej ustawie zasadniczej już był podobny zapis. Niestety, zasady ekonomii nie chcą respektować konstytucyjnych zapisów. Tak było, jest i będzie.

Dobrze być bogatym, szczęśliwym i zdrowym. Dobrze mieć darmowego lekarza i darmowe lekarstwa, bezpłatną szkołę i darmową edukację. Przecież zdrowa, dobrze wyedukowana i mająca gwarancję pracy osoba jest największym skarbem każdego pracodawcy. Jednak już wiele lat temu Milton Friedman stwierdził, że to, co jest darmowe, jest najdroższe. Jego słowa są i będą aktualne. Za darmową szkołę i służbę zdrowia oraz miejsce pracy dla każdego budżet państwa, czyli my wszyscy, musielibyśmy zapłacić ogromne pieniądze. Następny minister finansów nie zastanawiałby się, jak zmniejszyć o ułamek procentu obciążenia podatkowe, tylko o ile zwiększyć równocześnie stawki VAT, akcyzy i podatków.

Można powiedzieć: nic nowego Samoobrona nie proponuje. Otóż nie. W propozycjach zabrakło jednego postulatu: Leszek Balcerowicz ma konstytucyjny zakaz zajmowania jakichkolwiek stanowisk nie tylko w systemie bankowym, ale także w gospodarce przez najbliższe sto lat. On i jego dzieci i wnuki. Andrzej Lepper i jego koledzy łagodnieją. Żądają likwidacji Rady Polityki Pieniężnej i wprowadzenia konstytucyjnej odpowiedzialności za politykę pieniężną, gospodarczą i zatrudnienie. W tej sytuacji pytanie: co będzie robił rząd z Andrzejem Lepperem na czele, wydaje się pytaniem nie na miejscu.