We wtorek na międzynarodowej giełdzie petrochemicznej w Londynie umiarkowanie rosły ceny ropy naftowej. Po poniedziałkowej nieznacznej zwyżce o 0,3%, wczoraj po południu surowiec ten kosztował o niecałe 1% mniej niż na zamknięciu dzień wcześniej, czyli 28,77 USD za baryłkę. Uwagę inwestorów skupiły wydarzenia na Morzu Północnym. We wtorek brytyjsko-holenderski koncern Royal Dutch/Shell wznowił część wydobycia z tamtejszych złóż. Częściowa przerwa w dostawach trwała od 12 września, kiedy to awaria jednego z rurociągów na morzu zabiła dwie osoby. Czynnikiem, który również może wpływać na obniżenie ceny ropy, jest rosnąca produkcja w Iraku. Według analityków, już w tym miesiącu wartość eksportu surowca z tego kraju, posiadającego drugie co do wielkości na świecie zasoby ropy, może przekroczyć miliard dolarów. W październiku na światowe rynki trafiło 1,15 mln baryłek ropy, podczas gdy jeszcze w lipcu było to tylko 400 tys. baryłek.
Wczoraj drożała natomiast miedź. W kontraktach z dostawą za trzy miesiące tona tego surowca kosztowała po południu w Londynie 2054 USD, o 10 USD więcej niż dzień wcześniej. W poniedziałek miedź staniała aż o 2% i wczoraj inwestorzy mogli po prostu odkupywać przeceniony surowiec. Przemawiały też za tym informacje napływające z rynku. Pojawiły się bowiem spekulacje na temat możliwości ograniczenia dostaw tego surowca z Indonezji. 9 października doszło do osunięcia się ziemi w tamtejszej kopalni miedzi Grasberg, należącej do koncernu Freeport-McMoRan Copper & Gold. Ograniczyło to produkcję tej drugiej co do wielkości kopalni tego surowca na świecie, po chilijskiej Escondidzie, aż o 10%. Tymczasem rząd indonezyjski, do czasu wyjaśnienia szczegółów katastrofy, nie zamierza udzielić zgody Freeport na wznowienie pełnych dostaw.
We wtorek trzeci dzień z rzędu drożało złoto. Za uncję tego kruszcu płacono wczoraj ponad 388 USD, o 0,6% więcej niż dzień wcześniej. Wpływ na umocnienie się złota na początku tego tygodnia miały doniesienia o zamachu w stolicy Arabii Saudyjskiej - Rijadzie, do którego wczoraj przyznała się Al-Kaida. Zwiększyło to napięcia na Bliskim Wschodzie, a groźba destabilizacji sytuacji politycznej zawsze winduje cenę uznawanego za bezpieczną lokatę złota. Ponadto do zwyżki ceny tego kruszcu przyczyniło się też umocnienie się euro wobec dolara. W takich okolicznościach wyceniane w dolarach złoto stało się atrakcyjniejsze dla inwestorów w Europie.