Z danych firmy Infobus, która zajmuje się analizą rynku autobusowego w Polsce, wynika, że w ciągu trzech pierwszych kwartałów tego roku sprzedano w kraju 777 nowych autobusów. To o 50 sztuk mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. - Tendencja spadkowa sprzedaży trwała także w październiku i wszystko wskazuje na to, że utrzyma się do końca roku - mówi Aleksander Kierecki z Infobus. Tegoroczna sprzedaż autobusów będzie więc prawdopodobnie o kilkanaście procent niższa niż w ub.r., kiedy wyniosła ok. 1200 sztuk. W tym roku będzie to o kilkanaście procent mniej. Zdaniem przedstawicieli branży, przyszły rok będzie jeszcze gorszy, a wszystko przez brak pieniędzy w samorządach, które są głównymi klientami fabryk autobusów.
Ratunek w eksporcie
Polskie zakłady coraz więcej sprzedają więc za granicą. Dotyczy to szczególnie Solarisa, który początkowo koncentrował swoją sprzedaż na polskim rynku, a teraz więcej autobusów eksportuje. - Wydaje się, że potencjał polskiego rynku już się wyczerpał i klientów trzeba szukać za granicą - mówi Krzysztof Olszewski, szef Solaris Bus and Coach. Firma ma z roku na rok zwiększa eksport. W bieżącym roku na rynku krajowym chce ulokować ok. 110-120 autobusów. Tymczasem na eksport trafi aż 200 solarisów. W przyszłym roku za granicę ma wyjechać ponad 200 pojazdów.
Na poważne kontrakty eksportowe liczy także spółka Polskie Autobusy, która jest dealerem pojazdów marki Autosan i Jelcz. W tym roku za granicą uda się jej ulokować zaledwie kilka sztuk, ale perspektywy na rok przyszły są dość obiecujące. - Pracujemy nad trzema poważnymi kontraktami w krajach byłego Związku Radzieckiego. Mamy też już prawie podpisaną umowę z kontrahentem z Unii Europejskiej - mówi Wiesław Wyżycki z działu marketingu Polskich Autobusów. Gdyby plany zarządu PA udało się zrealizować, w przyszłym roku za granicę wyjechałoby kilkadziesiąt jelczów i autosanów.
Rola Polski wzrośnie