Smutne doświadczenia z "gotowaniem ksiąg handlowych" sprzed 2 lat miały bardzo istotny wpływ na zachowanie się inwestorów. Afera Enronu, czyli tzw. Enronitis, poderwała zaufanie do rynku. Wydawało się, że po ustawie Sarbanes-Oaxley Act przyszłość amerykańskich giełd jest niezagrożona. Niestety, jesień tego roku zdominowały kolejne niepokojące doniesienia, tym razem nie z otoczenia korporacji, ale funduszy inwestycyjnych.
Stany Zjednoczone
3 września prokurator stanu Nowy Jork wszczął postępowanie wobec grupy potężnych funduszy inwestycyjnych. Dotyczyło ono wykorzystywania różnic pomiędzy wyceną jednostek uczestnictwa (dokonywanej z reguły raz dziennie) a wartością rynkową aktywów, która zmienia się wielokrotnie w ciągu sesji (market timing). W aferę są zamieszane m.in. Pilgrim Baxter, Janus Capital, Strong Capital i Putnam Investments. Przypadek Putnam Investments najlepiej obrazuje ryzyko, które ciąży nad giełdami. Klienci zaczęli wycofywać pieniądze (5 mld USD), a następni (fundusze emerytalne z sześciu stanów) zamierzają również zakończyć współpracę z Putnam. Masowe umarzanie jednostek uczestnictwa mogłoby zachwiać nie tylko systemem funduszy inwestycyjnych. Na razie tak się nie stało i cała branża wciąż notuje netto napływ kapitałów (czytaj obok).
Analiza techniczna nie wskazuje, żeby trend wzrostowy zakończył się. Indeksy stopniowo pną się, tworząc nowe szczyty. Układ średnich kroczących jest jak najbardziej charakterystyczny dla hossy. Im dłużej trwa wzrost, tym jest mniej dynamiczny. To objaw silnego zaawansowania trendu, a w takim otoczeniu inwestycje okazują się wiele bardziej ryzykowne niż wtedy, kiedy tendencja się klarowała. Z braku sygnałów odwrócenia trendu należy założyć dalszą zwyżkę. S&P powinien testować 1100 pkt, średnia przemysłowa 10 350 pkt. Nasdaq Composite już testuje strefę oporu (1950-2050 pkt), i to on najszybciej może dać sygnał do wyprzedaży.
Na poczynania inwestorów spory wpływ mają oczekiwania związane ze zmianą cyklu monetarnego. Niskie stopy procentowe zniechęcają do inwestycji w obligacje, na czym korzystają akcje. Powszechnie oczekuje się podwyżki stopy oprocentowania funduszy federalnych w I kwartale 2004 roku. Decyzja o zacieśnianiu polityki pieniężnej będzie kluczowa dla rynków akcji (do tej pory na podwyżkę zdecydowały się banki centralne Wielkiej Brytanii i Australii). Z reguły wzrost stóp procentowych oznacza spadek atrakcyjności inwestycji w akcje.