Reklama

Operatorzy chcą wydać 1,1 mld euro nie na licencje UMTS, a na upowszechnianie Internetu

Warszawa, 17.11.2003 (ISB) -- Operatorzy telefonii komórkowej chcieliby, żeby 1,1 mld euro rat za koncesje na telefonię komórkową trzeciej generacji UMTS nie zasiliło budżetu, tylko zostało przeznaczone na inwestycje w rozwój dostępu do internetu na terenach słabo zurbanizowanych lub edukację społeczeństwa w zakresie nowych technik telekomunikacyjnych.

Publikacja: 17.11.2003 10:37

O ustawie umożliwiającej zamianę rat koncesyjnych za UMTS na inwestycje mówi się od co najmniej roku, jednak nadal jest ona na bardzo wstępnym etapie prac przygotowawczych.

Wynika to z faktu, że nikt - ani sami operatorzy, ani regulator, ani resort infrastruktury - nie ma jasno wykrystalizowanego poglądu, co począć z UMTS. Wszyscy przyjęli postawę wyczekującą i przyglądają się temu, co dzieje się z wokół tej technologii na rynkach rozwiniętych, na których start sieci UMTS jest opóźniony, a w pojedynczych wypadkach operatorzy zwracają koncesje.

W tym roku posiadający koncesje na UMTS trzej działający na naszym rynku operatorzy sieci komórkowych koncentrowali wysiłki na drugim już odroczeniu terminu startu technologii.

Na początku września prezes Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP) Witold Graboś wydał korzystną dla nich decyzję o przesunięciu terminu startu technologii na 1 stycznia 2006 roku z 1 stycznia 2005 roku.

Operatorzy komórkowi chcą, by 1,1 mld euro, które w latach 2005-2022 mają systematycznie wpłacać do budżetu, przeznaczyć na rozwój szerokopasmowego dostępu do internetu na obszarach wiejskich.

Reklama
Reklama

Nie ukrywają przy tym, że liczą na to, iż w skład tych inwestycji udałoby się zaliczyć budowę sieci komórkowej typu Wi-Fi, która umożliwia łatwe, bo bezprzewodowe, łączenie się z internetem z prędkością nawet tysiąc razy większą niż przez zwykły modem.

Problem w tym, że Wi-Fi nie nadaje się do upowszechnienia internetu na terenach słabo zurbanizowanych, czyli na wsi, bo zastosowanie tej technologii, z racji zasięgu nieprzekraczającego średnio 200 metrów, ogranicza się w zasadzie do mieszkań, biur, kawiarni, dworców czy lotnisk.

Dlatego innym z pomysłów na rozpowszechnienie internetu jest wykorzystanie placówek Poczty Polskiej, urzędów lub bibliotek, w których stałyby komputery zakupione przez operatorów. Internet doprowadzony byłby na miejsce przez łącze radiowe dzięki istniejącej infrastrukturze trzech sieci komórkowych GSM, co zmniejszyłoby koszty inwestycji nawet o połowę. A sieci Wi-Fi budowane na obrzeżach miast mogłyby stać się ewentualnie uzupełnieniem inwestycji.

"To, co obecnie robimy w kwestii UMTS, to obserwujemy rozwój sytuacji. Nie oznacza to, że zawiesiliśmy projekt na kołku, ale nie będziemy się pchać, by być pierwsi. Sukces GSM w Polsce wynika również z tego, że technologia ta wystartowała w naszym kraju z kilkuletnim opóźnieniem, gdy rozwiązania zostały już sprawdzone, a ceny urządzeń wyraźnie spadły" - tłumaczy Antoni Mielniczuk, dyrektor ds. komunikacji Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci Era.

Era, jako pierwszy z polskich operatorów, uruchomiła doświadczalnie UMTS i deklarowała gotowość do rozpoczęcia świadczenia usług w roku 2004.

"Technologia UMTS jest nadal niedopracowana. Poza tym trudno będzie w Polsce znaleźć odpowiednią liczbę zainteresowanych nią osób, skoro mają z tym kłopoty operatorzy działający na znacznie bogatszych rynkach" - powiedział Mielniczuk.

Reklama
Reklama

Stosowana obecnie technologia GSM 2,5 oparta na szybkiej pakietowej transmisji danych GPRS oraz możliwa do implementacji kosztem kilkudziesięciu milionów dolarów technologia EDGE, już dziś dają możliwość wprowadzenia usług, które jeszcze trzy lata temu, w chwili sprzedaży koncesji na UMTS, wydawały się zarezerwowane tylko dla tej technologii.

Według specyfikacji technicznej technologia 3G, czyli UMTS, ma zapewnić przepustowość do 384 KB/s w skali globalnej dla terminali przemieszczających się z dużymi prędkościami i przepustowość do 2Mb/s dla terminali przemieszczających się powoli. Tymczasem EDGE umożliwia wzrost prędkości transmisji GPRS do 300 Kb/s. Dlatego operatorzy wolą zarabiać na już istniejącej technologii, którą można jeszcze względnie tanim kosztem modernizować, niż inwestować kilka miliardów euro w niewiadomą, jaką jest UMTS. Koszty budowy samej sieci dla UMTS szacowane są na 2,5 -3,0 mld euro, zaś dopłaty do terminali oraz akcja marketingowa w ciągu pierwszych dwóch lat funkcjonowania UMTS-u mogą pochłonąć drugie tyle.

"Myślę, że operatorzy komórkowi, którzy bez entuzjazmu podchodzą do UMTS, podejmą zamiennie jako misję rozszerzanie dostępu do internetu. Prawdopodobnie sprowokują w tym celu wypracowanie odpowiedniego rozwiązania legislacyjnego" - uważa Anna Streżyńska, dyrektor Centrum Studiów Regulacyjnych Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR).

Starania operatorów o przygotowanie odpowiedniej ustawy wydawały się bliskie, gdy wiceministrem infrastruktury odpowiedzialnym za telekomunikację był Krzysztof Heller. Obecnie, mimo - jak się wydaje - przychylnego stanowiska szefa URTiP Witolda Grabosia, wyraźnie straciły tempo. (ISB)

Andrzej Szafrański

apsz/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama