Środowe notowania nie tylko nie przyniosły zatrzymania zniżki, ale zakończyły się w przypadku WIG20 pokonaniem ważnej bariery, wyznaczonej przez wrześniowy dołek. Obroty przekroczyły 400 mln zł. To znak, że kupujący zmobilizowali znaczne środki do obrony wsparcia. Jak się okazało nie były one wystarczające. To tylko potęguje pesymistyczne spojrzenie w przyszłość. Do pełni szczęścia niedźwiedziom zabrakło spadku indeksu WIG poniżej minimum sprzed półtora miesiąca. Jednak utworzone w tym tygodniu dwie luki bessy nie dają większych nadziei na utrzymanie się ponad tym poziomem przez dłuższy czas.

Choć wewnętrznych powodów do zniżki jest sporo - presja na złotego, kiepskie notowania obligacji, wygórowane wyceny akcji, pierwsze sygnały schładzania się koniunktury gospodarczej, czy skłaniające do ostrożności wyniki za III kwartał - to decydujące o kondycji naszej giełdy sygnały płyną z rynków światowych. Od kilku dni indeksy w USA mają kłopoty z zakończeniem sesji na plusie. Daje to podstawy do przypuszczeń o zachodzącej zmianie trendu na zniżkowy. Nie jest to jednak jeszcze ostatecznie przesądzone. Na naszych inwestorów negatywnie oddziałuje już samo zagrożenie mocnym ruchem w dół, co wystawia nienajlepsze świadectwo rynkowi.

Widać wyraźnie, że inwestorzy skupiają się ostatnio na negatywnych informacjach, a ignorują dobre wiadomości. Przestrzegała już przed tym reakcja na dobre wyniki PKN, czy TP. Słabość dolara oraz wysokie ceny złota, uzasadniają obawy przed możliwym zamieszaniem na rynkach finansowych. W takiej atmosferze trudno myśleć o trwałej zwyżce indeksów.

Uwagę zwraca szerokość spadającego rynku. Jedna po drugiej gasną "gwiazdy" hossy średnich spółek. Silna przecena dotknęła m.in. Talex, Rafako, Remak, Relpol, Ropczyce. Jednak sam indeks cenowy pozostaje nadal w trendzie bocznym, pozostawiając pewne nadzieje, że przed zniżką uchronią się mniejsze firmy. Niewielkie obroty ułatwiają utrzymanie kursów na dotychczasowym poziomie, ale równocześnie przekładają się na dużą obniżkę kursu w momencie gdy pojawia się większa podaż. Potwierdzają to przypadki Talexu, czy Rafako.