Na światowych giełdach gościły w ostatnim tygodniu spadki, które objęły większość rynków. Amerykańskie indeksy rozpoczęły je już pod koniec ubiegłego tygodnia, kiedy S&P 500 opuścił dołem kilkudniową konsolidację. Jedną sesję później pojawiły się na giełdach zachodnioeuropejskich. Tu jednak również, bez większego oporu, poddały im się wszystkie główne indeksy. Na rynkach środkowoeuropejskich, pewne zwiększenie podaży było widoczne już w pierwszej połowie zeszłego tygodnia. Spadki z ostatnich sesji tylko potwierdziły słuszność tej obserwacji.
Mimo silnego wzrostu z połowy ubiegłego tygodnia, S&P 500 nie zdołał pokonać ostatniego lokalnego maksimum w okolicach 1063 punktów. Indeks zakończył krótkoterminowy impuls wzrostowy, przełamując wsparcie na 1043 punktów. Kolejne sesje przyniosły spadek S&P 500 do dolnego ograniczenia kanału wzrostowego, przebiegającego obecnie na poziomie 1033 punktów. Od jego testu zależeć będzie dalsza średnioterminowa sytuacja na rynku. Choć za sygnał sprzedaży uznać można dopiero przełamanie wspomnianego wsparcia, to jednak z uwagi na pięciofalową strukturę ostatniego ruchu, zakończenie wzrostów wydaje się całkiem prawdopodobne. Jeśli rzeczywiście tak właśnie miałyby się potoczyć wypadki, to S&P 500 bez problemu powinien zniżkować poniżej 1000 punktów.
W trakcie ostatnich sesji rynki środkowoeuropejskie solidarnie poddały się spadkom. WIG, po wybiciu się dołem z krótkoterminowej konsolidacji, zniżkował w okolice minimum z przełomu września i października. Spadki rozpoczął również PX50, który przełamał niedawno wsparcie w postaci dolnego ograniczenia średnioterminowego kanału wzrostowego. Po nieudanym teście szczytu z połowy października, od kilku sesji zniżkuje BUX. Indeksy środkowoeuropejskie na nowo podjęły zatem korektę. Obecnie trudno z całą pewnością stwierdzić, czy jest to jej ostatnia część, ale z pewnością należy liczyć się i z taką ewentualnością. W krótkim terminie rynki regionu czekają jednak dalsze zniżki, w średnim horyzoncie inwestycyjnym potencjał spadkowy powoli wyczerpuje się.