Reklama

Silny dolar dobry dla wszystkich

Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder powiedział, że wzmocnienie dolara byłoby korzystne zarówno dla Europy, jak i dla Stanów Zjednoczonych. Europie pomogłoby zwiększyć eksport, a Ameryce zmniejszyć deficyty.

Publikacja: 22.11.2003 08:42

W wywiadzie telewizyjnym dla Bloomberg News, przeprowadzonym w Nowym Jorku kanclerz Schroeder stwierdził, że obie strony zainteresowane są bardziej korzystnymi kursami walut, natomiast nikt nie ma interesu w tym, by dolar był słaby. Dolar w tym roku stracił już do euro 12%, a we wtorek płacono za euro 1,1980 USD, najwięcej od wprowadzenia wspólnej waluty w 1999 r. Kurs dolara spadł wobec 14 z 16 głównych światowych walut, w tym wobec szwajcarskiego franka i brytyjskiego funta.

Eksport ważny

dla Niemców

Niemiecka gospodarka, największa w Europie, wyszła w III kw. z recesji tylko dzięki wzrostowi eksportu, który zrekompensował spadek krajowego popytu. Gospodarka ta jest w znacznym stopniu uzależniona od wyników sprzedaży za granicą - eksport generuje 30% PKB - tak więc rekordowo silne euro zwiększyło obawy, że w najbliższych miesiącach ożywienie znowu może być zagrożone. Czołowym niemieckim eksporterom, takim jak BASF czy Volkswagen, trudniej będzie bowiem konkurować na rynkach poza 12 krajami strefy euro. Z tego samego powodu dla amerykańskich eksporterów spadek dolara jest korzystny, ale USA coraz bardziej uzależnione są od zagranicznych inwestorów, jeśli chodzi o finansowanie coraz większych deficytów budżetowego i na rachunku obrotów bieżących.

Po wyemitowaniu wywiadu z kanclerzem dolar nieco umocnił się. Rano we Frankfurcie za euro płacono 1,1891 USD, o 0,2% mniej niż na czwartkowym zamknięciu. - Schroeder zasygnalizował, że w jego opinii euro ostatnio umocniło się za szybko i za bardzo - powiedział Kenichiro Ikezawa z tokijskiego biura Daiwa SB Investments, które zarządza 1 mld USD w zagranicznych obligacjach.

Reklama
Reklama

Słaby dolar

to nie rozmyślna polityka

Niemiecki kanclerz powiedział też, że nie sądzi, by Stanom Zjednoczonym zależało na utrzymywaniu niskiego kursu dolara w celu zwiększenia eksportu i przyspieszenia tempa wzrostu. Amerykański eksport stanowi bowiem niecałe 10% tamtejszej gospodarki. - USA nie mają w tym interesu, choćby ze względu na rosnące deficyty i uzależnienie od napływu zagranicznego kapitału. Nie wierzę w rozmyślną politykę osłabiania dolara. Kurs narodowej waluty odzwierciedla siłę gospodarki - powiedział kanclerz Schroeder.

Przyspieszenie tempa wzrostu światowej gospodarki pozwoliło w III kw. zrekompensować europejskim eksporterom szkodliwy wpływ silnego euro. Przy wzroście PKB w USA o 7,2%, a w Chinach o 9,1% słabnący dolar miał drugorzędne znaczenie. Minister finansów Francji Francis Mer zwrócił jednak uwagę, że jeśli kurs euro przekroczy 1,20 USD, to spowoduje to wiele problemów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama