W wywiadzie telewizyjnym dla Bloomberg News, przeprowadzonym w Nowym Jorku kanclerz Schroeder stwierdził, że obie strony zainteresowane są bardziej korzystnymi kursami walut, natomiast nikt nie ma interesu w tym, by dolar był słaby. Dolar w tym roku stracił już do euro 12%, a we wtorek płacono za euro 1,1980 USD, najwięcej od wprowadzenia wspólnej waluty w 1999 r. Kurs dolara spadł wobec 14 z 16 głównych światowych walut, w tym wobec szwajcarskiego franka i brytyjskiego funta.
Eksport ważny
dla Niemców
Niemiecka gospodarka, największa w Europie, wyszła w III kw. z recesji tylko dzięki wzrostowi eksportu, który zrekompensował spadek krajowego popytu. Gospodarka ta jest w znacznym stopniu uzależniona od wyników sprzedaży za granicą - eksport generuje 30% PKB - tak więc rekordowo silne euro zwiększyło obawy, że w najbliższych miesiącach ożywienie znowu może być zagrożone. Czołowym niemieckim eksporterom, takim jak BASF czy Volkswagen, trudniej będzie bowiem konkurować na rynkach poza 12 krajami strefy euro. Z tego samego powodu dla amerykańskich eksporterów spadek dolara jest korzystny, ale USA coraz bardziej uzależnione są od zagranicznych inwestorów, jeśli chodzi o finansowanie coraz większych deficytów budżetowego i na rachunku obrotów bieżących.
Po wyemitowaniu wywiadu z kanclerzem dolar nieco umocnił się. Rano we Frankfurcie za euro płacono 1,1891 USD, o 0,2% mniej niż na czwartkowym zamknięciu. - Schroeder zasygnalizował, że w jego opinii euro ostatnio umocniło się za szybko i za bardzo - powiedział Kenichiro Ikezawa z tokijskiego biura Daiwa SB Investments, które zarządza 1 mld USD w zagranicznych obligacjach.