Reklama

Nikkei zmienił trend

Na światowych giełdach coraz trudniej znaleźć chętnych na akcje. W ostatnim tygodniu doszło do zmiany tendencji na rynku w Tokio. Poniżej głównej linii trendu wzrostowego spadł Nasdaq Composite. Wśród autsajderów znalazła się giełda w Warszawie - WIG20 stracił ponad 7%.

Publikacja: 22.11.2003 08:55

Japońska gospodarka miała być w tym roku jednym z motorów ogólnoświatowego wzrostu. Jeśli za prawdziwe uznamy założenie, że giełda wyprzedza zjawiska zachodzące w realnej gospodarce, to z japońskiego ożywienia niewiele zostanie. Ostatnie dane dotyczące produkcji przemysłowej są jednak optymistyczne. Wynika z nich, że we wrześniu aktywność w tej gałęzi gospodarki wzrosła o 2,2%, w porównaniu z poprzednim miesiącem. Wskaźnik ten jest bardzo dobrym przybliżeniem tempa wzrostu gospodarczego. Mimo to notowania na giełdzie w Tokio spadają. Indeks Nikkei 225, który pod koniec października przełamał główną linię trendu wzrostowego, w mijającym tygodniu wybił się w dół z 2-miesięcznej konsolidacji. Na zamknięcie sesji w środę jego wartość - 9614 pkt - była najniższa od połowy sierpnia.

Na wykresie indeksu pojawił się podwójny szczyt, formacja typowa dla końca trendu wzrostowego. Z jej wysokości wynika, że indeks powinien znaleźć się na 9,3 tys. pkt. Ponieważ do osiągnięcia tego poziomu brakuje jeszcze kilkuset punktów, to nie jest koniec fali spadkowej. Nie jest jednak przesądzone, że trwający od 20 października spadek oznacza powrót do wieloletniej bessy. Nikkei 225 trend wzrostowy zapoczątkował w kwietniu tego roku, z 7,6 tys. punktów (najniższy poziom od ponad 20 lat). Zwyżka praktycznie do samego końca była bardzo "zdrowa" z technicznego punktu widzenia. Dlatego może to być tylko korekta tegorocznych dokonań byków. Jej maksymalny zasięg to 9 tys. punktów, gdzie znajduje się 62-proc. zniesienie ostatniej fali wzrostowej.

Nasdaq poniżej wsparcia

Najważniejszą linię trendu przełamał w mijającym tygodniu Nasdaq Composite. Na wykresie ukształtował się i błyskawicznie doczekał realizacji mikroskopijny podwójny szczyt. Z formacji mających nieco większy ciężar gatunkowy warto zauważyć rosnący klin, który tworzył się przez ostatnie trzy miesiące. Wartość indeksu powinna spaść przynajmniej do 1644 pkt, skąd zaczęło się budowanie formacji. Z charakterystyki klina wynika, że indeks w okolicach tego poziomu powinien znaleźć się bardzo szybko.

Pewnym ostrzeżeniem przed przywiązywaniem zbyt dużej wagi do tych sygnałów, szczególnie do przełamania głównej linii trendu, jest sytuacja, która miała miejsce na początku sierpnia. Wtedy również Nasdaq Composite spadł poniżej głównego wsparcia, dodatkowo wybił się w dół z podwójnego szczytu. Mimo to już po kilku tygodniach wspiął się do najwyższego poziomu od 52 tygodni. Sytuacja jest o tyle odmienna, że przed sierpniowymi sygnałami sprzedaży trend wzrostowy nie zdradzał większych objawów słabości. Teraz już od dwóch miesięcy mamy taką sytuację, że kolejne szczyty i dołki na wykresie wzajemnie na siebie nachodzą.

Reklama
Reklama

S&P 500 nie potwierdza

zmiany trendu

Do zmiany trendu na wykresie Nasdaq Composite trzeba podchodzić tym ostrożniej, że nie została ona potwierdzona przez S&P 500. Wprawdzie na trzech pierwszych sesjach tego tygodnia główny amerykański indeks stracił 2,7%, ale w dalszym ciągu utrzymuje się w "pełzającym" trendzie wzrostowym. W jego ramach ustanawianie nowych maksimów przychodzi z coraz większym trudem. Za każdym razem, kiedy po mozolnej wspinaczce na szczyt indeks zaczyna spadać, wydaje się, że to już tym razem dojdzie do decydującego uderzenia podaży. Na razie zwolennikom bessy pozostaje uzbroić się w cierpliwość - od ponad trzech miesięcy wskaźnik kreśli lekko wzrostowy kanał, którego dolna linia znajduje się na 1030 pkt. Po przekroczeniu tej wartości wydarzenia powinny już potoczyć się szybko.

BUX też spadaChoć w mijającym tygodniu Warszawa należała do najsłabszych rynków akcji, to wyprzedaż nie ominęła także innych emerging markets. Węgierski BUX stracił 4% i trend na giełdzie w Budapeszcie zmienił się na spadkowy. Przełamanie linii trendu wzrostowego i wybicie w dół z podwójnego szczytu sprawiają, że powrót do hossy będzie trudny. Analogiczne sygnały sprzedaży pojawiły się na wykresie WIG20. Między dwoma rynkami akcji jest jednak zasadnicza różnica - w Budapeszcie mają one charakter krótkoterminowy, w Warszawie przypisywałbym im przynajmniej rangę średnioterminową. Najbliższe wsparcie na wykresie BUX znajduje się na poziomie 9 tys. punktów i wydaje się, że, po krótkiej korekcie, właśnie w tym kierunku będzie zmierzał węgierski indeks.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama