Oczywiście, aby tradycji stało się zadość, ostatni tydzień konsolidacji był najnudniejszy. Od poniedziałku rozpoczęło się uderzenie niedźwiedzi. Najbardziej atak odczuły spółki, o których wspominałem ostatnio. Najlepszym przykładem są kontrakty na Prokom. W przypadku instrumentu bazowego przełamanie opisywanej ostatnio linii trendu wzrostowego było wręcz książkowe. Po pierwsze, już pierwszego dnia nie pozostawiało złudzeń, po drugie spadkowym sesjom towarzyszyło zdecydowane zwiększenie obrotu. Wydaje się, że ktoś, kto otworzył "krótkie" w poniedziałek będzie mógł spać spokojnie przez najbliższe tygodnie (chyba że chce spróbować złapać dołek). Z kolei otwieranie teraz "krótkich" jest już obarczone znacznym ryzykiem, z uwagi na duże prawdopodobieństwo wystąpienia korekty wzrostowej i podejście w okolice przełamanej linii trendu. Ożywienie na rynku spot spowodowało również większe zainteresowanie kontraktami futures, jednak popularność kontraktu PKMZ3 w żaden sposób nie jest porównywalna do obrotów na kontrakcie TPSZ3.
Bardzo słabo zachowywały się również akcje PKN. Dosyć szybko zostało przełamane pierwsze wsparcie w postaci lokalnego dołka z zeszłego miesiąca. Obecnie najbardziej istotne znaczenie ma zachowanie instrumentu bazowego przy 23 zł. Po tak gwałtownej wyprzedaży w ostatnich dniach może nastąpić krótkotrwałe wyhamowanie spadków właśnie w tym obszarze.
Nie mogę nie wspomnieć o bazie w przypadku kontraktów indeksowych, która w ciągu tygodnia z ponad dwudziestu punktów spadła nawet do minus 9 w piątek!!! Wracając do faktów to należy odnotować, że dzięki temu nie ma już większego zagrożenia podażą akcji arbitrażowych, których na rynku zostało niewiele, o czym świadczy również znaczny spadek LOP.