- Perspektywa ratingu jest stabilna - powiedział Jonathan Schiffer, analityk Moody?s. - Zagrożenie pojawi się, jeśli w ciągu najbliższych trzech lat rząd nie zajmie się kwestią deficytu budżetowego - dodał.
J. Schiffer wierzy, że wicepremierowi Hausnerowi uda się w przyszłym roku przeforsować program reform i zapobiec przekroczeniu przez dług publiczny poziomu zmuszającego do radykalnych cięć w wydatkach publicznych. Ekonomiści spodziewają się, że pułap 55% PKB zostanie osiągnięty w przyszłym roku. Według Ministerstwa Finansów oznaczałoby to konieczność skonstruowania zrównoważonego budżetu na 2006 r. - W polskiej konstytucji zawarte są mechanizmy zabezpieczające. Myślę, że osoby odpowiedzialne za decyzje polityczne mają świadomość, że dojście do tych barier może stanowić potężny szok dla gospodarki - stwierdził analityk.
Jego zdaniem, argumentami za utrzymaniem stabilnej perspektywy ratingu Polski są mocne fundamenty gospodarcze oraz zbliżające się członkostwo naszego kraju w Unii Europejskiej.
Na początku listopada inna agencja ratingowa, Standard&Poor?s, obniżyła ocenę Polski. Zostaliśmy skrytykowani za rosnący deficyt budżetowy i dług publiczny. Dzień wcześniej ostatnia z trójki największych agencji, Fitch, zapowiedziała, że Polska i sześć innych krajów wstępujących do UE mają szansę na podwyżkę oceny. Ma to związek ze zbliżającym się terminem wejścia do strefy euro i koniecznością poprawy stanu finansów publicznych.
J. Schiffer, podobnie jak analitycy Fitch, pozytywnie ocenia strategię ograniczania długu publicznego. Jego zdaniem, daje ona rządowi większe pole manewru przy planowaniu przyszłorocznych emisji obligacji. - Pod względem zapadalności długu sytuacja jest bardzo korzystna. Polska prawie wcale nie posiada zadłużenia krótkoterminowego - powiedział.