Time Warner za swój oddział muzyczny dostanie 2,6 mld USD w gotówce oraz opcję na zakup 20% akcji nowo powstałej spółki. Koncern wybrał ofertę złożoną przez grupę inwestorów, choć miał do wyboru jeszcze propozycję EMI, polegającą na fuzji tej brytyjskiej firmy z częścią Warner Music (bez wydawnictwa płytowego Warner Chappell). Brytyjczycy chcieli zapłacić 1 mld USD oraz oddać 25% walorów połączonych firm.
Wczoraj EMI wycofało ofertę. - Nie jest już możliwe zawarcie porozumienia na warunkach, jakie zadowalałyby obie strony - oświadczył prezes koncernu Eric Nicoli. Tym samym Brytyjczycy po raz trzeci ponieśli porażkę w staraniach o fuzję. Połączenie z Warner Music pozwoliłoby firmie zwiększyć udział w rynku amerykańskim.
Po sfinalizowaniu transakcji z grupą inwestorów, obecny prezes Warner Music - Roger Ames - ma objąć stanowisko w zarządzie. Oczekuje się, że szefem spółki zostanie Bronfman. Będzie on musiał pomóc w opracowaniu strategii radzenia sobie z nielegalnym ściąganiem muzyki z sieci oraz z konkurencją ze strony innych form rozrywki - gier wideo czy filmów DVD. W minionych trzech latach globalne przychody ze sprzedaży muzyki zmalały o 20%, a w prognozach na ten rok przewiduje się spadek o kolejne 10%.
Przychody grupy Warner Music, najmniejszego z oddziałów Time Warnera, w III kwartale zmniejszyły się o 2,5%, do 958 mln USD, w stosunku do takiego samego okresu ub.r. Strata na działalności operacyjnej wyniosła 1 mln USD, podczas gdy przed rokiem Warner Music zarobił 22 mln USD.
Oprócz E. Bronfmana, byłego szefa Seagram (koncernu muzycznego wykupionego przez Vivendi Universal) i producenta telewizyjnego H. Sabana, w skład grupy inwestorów wchodzą firmy Thomas H. Lee Partners, Bain Capital oraz Providence Equity Partners.