W tej chwili działalność w Polsce prowadzi szesnaście towarzystw. - To zdecydowanie za dużo. Tyle firm nie będzie w stanie sprostać rosnącej konkurencji - powiedział J. Mieczkowski. Szef Deutsche Asset Management (DAM) Axel-Gunter Benkner, dodał, że DWS jest zainteresowany przejęciem innych TFI działających w naszym kraju. Nie podał jednak żadnych szczegółów. - Obecność w Polsce ma kluczowe znaczenie dla rozwoju naszej grupy. Poza Niemcami, to nasz najważniejszy rynek w Europie - stwierdził z kolei Paul Manduca, szef DAM Europe.

Akwizycja konkurencyjnego towarzystwa pozwoliłaby DWS TFI zwiększyć wartość zarządzanych aktywów, które na koniec października wyniosły blisko 2 mld zł. Być może jeszcze ważniejsze byłoby uzupełnienie stosunkowo słabo rozwiniętej sieci dystrybucji towarzystwa W ostatnich dwóch latach z działalności w Polsce zrezygnowały trzy TFI: Union Investment, PBK Atut i PDM.

Według J. Mieczkowskiego, przebieg konsolidacji polskiego rynku będzie zależał od tego, co stanie się po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Zagraniczne firmy zarządzające będą mogły wtedy w zasadzie bez ograniczeń sprzedawać u nas swoje fundusze. W opinii przedstawicieli DWS, nie należy się jednak obawiać, że Polacy zrezygnują z oferty TFI zarejestrowanych w naszym kraju na rzecz podmiotów zagranicznych. - Inwestorzy wolą fundusze lokalne - zapewnił P. Manduca. Jego zdaniem, większość, 90%, środków wpłacanych przez klientów do funduszy trafia do podmiotów krajowych. Podał też inne statystyki: tylko 31% z 25 tys. funduszy sprzedawanych w Europie jest oferowanych w więcej niż jednym państwie.

Usługi zarządzania aktywami w Polsce stają się coraz bardziej rentowne. W pierwszym półroczu wszystkie TFI zarobiły 47 mln zł, sześciokrotnie więcej niż w analogicznym okresie przed rokiem. Inaczej wygląda sytuacja w UE. Według P. Manduci, przychody branży spadają z powodu obniżki opłat za zarządzanie i konieczności dzielenia się nimi z dystrybutorami.