Przedłuża się trend boczny na amerykańskich rynkach akcji. Po tym, jak w ubiegłym tygodniu podaż uzyskała wyraźną przewagę, wydawało się, że rozstrzygnięcia są już blisko. Jednak poniedziałkowy wzrost może znów obudzić nadzieje na powrót zwyżki. Indeksy znalazły się blisko ostatniego maksimum. Reakcja inwestorów na napływające na parkiet wiadomości nie ułatwia krótkoterminowej diagnozy. Poniedziałkowy wzrost nie miał bezpośredniej przyczyny, wczorajsze bardzo dobre dane makro nie dały impulsu do ataku na szczyt. To tylko potwierdza dominację tendencji bocznej na giełdach w USA.

Zarówno na szerokim rynku amerykańskim, jak i w segmencie technologicznym poniedziałkową zwyżkę można interpretować jako ruch powrotny do przełamanych w poprzednim tygodniu linii trendu rosnącego. Z tego punktu widzenia kluczowym wsparciem są połowy białych świec, utworzonych w poniedziałek. Dla Nasdaq jest to 1927 pkt, dla S&P 500 1045 pkt. O tym, że szanse na utrzymanie się ponad nimi są niewielkie, informują sygnały sprzedaży na tygodniowym MACD. Zapowiadają nadchodzący zwrot koniunktury. Opór tworzą listopadowe maksima.

Uwagę zwraca słabość rynków w naszym regionie. Wczoraj traciły zarówno Budapeszt, jak i Praga. BUX w drugiej połowie ubiegłego tygodnia opuścił dołem miesięczną konsolidację. Wtorkowa przecena przekonuje, że ruch powrotny do jej dolnej granicy dobiegł końca. Teraz czas na udany atak na szczyt z połowy września przy 9320 pkt. Zamknięcie poniżej niego przesądziłoby o zmianie średniookresowego trendu na malejący. Dzieli od tego już tylko nieco ponad 70 pkt. Ostatnia zniżka nie wpłynęła na obraz czeskiego indeksu. PX 50 trzeci miesiąc pozostaje w trendzie horyzontalnym. Można jednak przypuszczać, że wzorem indeksów z Warszawy i Budapesztu zakończy się on wybiciem w dół.

Ważne sygnały płyną też z niektórych pozostałych emerging markets. Na ostatnich sesjach wyraźną przewagę uzyskali sprzedający w Meksyku, wyraźnie słabnie Hang Seng, obrazujący koniunkturę na parkiecie w Hongkongu, koreański Kospi oraz tajwański TWII. Wciąż bardzo mocne są Brazylia i Argentyna.