Gdyby poprawka została przyjęta w brzmieniu rekomendowanym przez Komisję, rząd mógłby rozwiązać tę część rezerwy rewaluacyjnej, która przekracza 5% rezerw walutowych po przeliczeniu ich na złote. W efekcie rezerwa mogłaby się zmniejszyć o ponad 20 mld zł z obecnych ok. 32 mld zł.

Projekt poprawki był krytykowany przez przedstawicieli NBP. Prezes NBP Leszek Balcerowicz mówił, że jej przyjęcie groziłoby utratą niezależności banku centralnego i koniecznością drukowania pustego pieniądza, a zatem - nawrotem inflacji. Przeciwny propozycjom komisji był także rząd, który poprzez Jerzego Hausnera, wicepremiera ds. gospodarczych, zapowiedział jednak, że chce dalej rozmawiać z bankiem centralnym o możliwościach wykorzystania środków NBP.

Posłowie nie zgodzili się także, aby plan finansowy NBP był uchwalany przez Sejm, co - w opinii wiceprezesa NBP Jerzego Stopyry - byłoby sprzeczne z artykułem 227 Konstytucji.

Ponadto została odrzucona poprawka, zakładająca, że zasady polityki kursowej miałby ustalać rząd "po zasięgnięciu opinii Rady Polityki Pieniężnej", a nie "w porozumieniu z Radą", jak to jest obecnie.