- Bankowość detaliczna w Polsce znajduje się we wstępnej fazie rozwoju. Jednak pamiętajmy, że polski rynek detaliczny jest największy w tej części Europy - zyski mogą więc być niebagatelne. Warto sobie uświadomić, że tylko 39% Polaków ma konto osobiste, podczas gdy w Czechach wskaźnik ten wynosi 64%, a w Unii Europejskiej aż 90% - wyjaśnia Wojciech Sobieraj, wiceprezes BPH PBK.
Według niego, w przypadku produktów oszczędnościowych, sytuacja przedstawia się jeszcze mniej korzystnie - rachunki depozytowe ma zaledwie 17% Polaków, wobec 53% Czechów i 75% mieszkańców Unii. Udział kredytów konsumpcyjnych w PKB nie przekracza u nas 6%, gdy tymczasem w krajach zachodnich wskaźnik ten jest wielokrotnie większy. Zaledwie 20% polskich gospodarstw domowych zaciąga w bankach kredyty na mieszkania, ale i tak jest lepiej niż kilka lat temu, kiedy na kredyt kupowało mniej niż 10% Polaków. Na Zachodzie ponad 75% domów i mieszkań kupuje się na kredyt. - Te fakty uzmysławiają nam, jak duży mamy w naszym kraju niewykorzystany potencjał bankowości detalicznej. I jak wiele tu mamy jeszcze do zrobienia - twierdzi W. Sobieraj.
Z kolei Bohdan Mierzwiński, wiceprezes Kredyt Banku, dodaje, że bankowość detaliczna jest rozwijana przez większość banków, ponieważ prowadzi ona do stabilizacji dochodów. - W bankowości korporacyjnej upadek jednej firmy może pozbawić bank np. miesięcznego zysku. Natomiast w detalu nie ma aż takich zagrożeń, bo ryzyko jest bardziej rozproszone - wyjaśnia.
Kredyty mieszkaniowe
i karty