Wyniki OFE w ubiegłym miesiącu należą do najsłabszych w tym roku. Gorzej było tylko we wrześniu, gdy średnia strata funduszy emerytalnych przekroczyła 3%. Główna przyczyna strat w obu tych miesiącach była jednak ta sama - spadki na rynku akcji. W ubiegłym miesiącu WIG spadł o 6,9%, a WIG20 o 8,4%. Dla funduszy, które na koniec października miały sporo akcji, taka zniżka oznaczała, że wycena ich aktywów spadła o blisko 1 mld zł. W tej sytuacji zarządzający funduszami mogli tylko starać się minimalizować straty.

Tyle tylko, że - podobnie jak we wrześniu - trudno było znaleźć zyskowne papiery. Taniały bowiem także obligacje, które stanowią główną część aktywów funduszy emerytalnych. Indeks Obligacji Banku Handlowego w ubiegłym miesiącu stracił blisko 1,6%. Nie wszystkie papiery odczuły listopadową przecenę w jednakowy sposób - najwięcej straciły długie obligacje, najmniej te o krótkim terminie wykupu. W tej sytuacji zarządzający funduszami emerytalnymi mogli zdecydować się na zwiększenie inwestycji w depozyty bankowe lub w krótkoterminowe papiery - bony i zapadające wkrótce obligacje.

Nie wiadomo, czy na taką przebudowę portfela zdecydowali się zarządzający funduszem Dom, który w listopadzie wypadł najlepiej. Jego jednostka straciła tylko 1,5%. Najgorzej w listopadzie wypadł zaś OFE ING Nationale--Nederlanden - jego jednostka staniała o 2,88%.