Reklama

Polisy, które podnoszą standard opieki medycznej

Na razie rynek ubezpieczeń zdrowotnych jest w Polsce w początkowej fazie rozwoju. Wprawdzie od kilku lat dostępne są produkty, które zapewniają świadczenie pieniężne w wypadku choroby, pobytu w szpitalu czy operacji chirurgicznej ale trudno nazwać je ubezpieczeniami zdrowotnymi.

Publikacja: 02.12.2003 10:00

Dopiero od około dwóch lat część firm ubezpieczeniowych zdecydowała się na wprowadzenie w niektórych dużych miastach - np. PZU Życie w Krakowie czy Gdańsku - ubezpieczeń gwarantujących dostęp do opieki medycznej o podwyższonym standardzie. O dużym zainteresowaniu klientów tym rodzajem ochrony świadczy to, że ubezpieczyciele pionierzy zamierzają w przyszłym roku rozszerzać stopniowo dostęp do ubezpieczeń medycznych na całą Polskę.

We wszystkich krajach, które mają ustabilizowane systemy opieki medycznej, ubezpieczenia zdrowotne stanowią element uzupełniający dla publicznej służby zdrowia. Dzięki nim, pacjenci mogą uzyskać świadczenia medyczne na wyższym poziomie niż gdyby poprzestali na opłacaniu "składki systemowej". W Polsce, póki co taka koegzystencja zdrowotnych ubezpieczeń publicznych i prywatnych jest utrudniona. Podstawowym problemem jest szeroki zakres usług finansowanych ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia (wcześniej z budżetów Kas Chorych), a także z budżetu państwa (zabiegi wysoko specjalistyczne). Zgodnie z obowiązującym prawem pacjenci muszą opłacać z własnej kieszeni jedynie koszty szczepień nie zleconych przez Ministerstwo Zdrowia, świadczeń ponadstandardowych (niektóre stomatologiczne, zabiegi chirurgii i kosmetyki plastycznej, leczenie za granicą). Tylko że dostęp do bezpłatnych świadczeń gwarantowanych przez system ubezpieczeniowo-budżetowy jest w niektórych sytuacjach czysto teoretyczny. W publicznej opiece zdrowotnej mamy też do czynienia z szarą strefą, czyli sprzedażą dostępu do świadczeń. Jest tajemnicą poliszynela, że ci, którzy chcą ominąć kolejkę do specjalisty czy do zabiegu operacyjnego, zrobią to bez trudu, płacąc średnio 20% wartości rynkowej takiego świadczenia w postaci kopertówek. Komercyjni ubezpieczyciele nigdy nie będą w stanie sprostać takiej konkurencji. Drugą barierą rozwoju ubezpieczeń zdrowotnych jest słabość oferty po stronie świadczeniodawców. Do tej pory niewielu z nich było w stanie sprostać wymaganiom firm ubezpieczeniowych, czyli np. zapewnić powtarzalną jakość świadczonych usług medycznych. Powód- Sektor prywatnych usług zdrowotnych jest bardzo rozdrobniony. Są to głównie pojedynczy lekarze, którzy świadczą usługi typu pre for services (czyli opłat za wykonane usługi). Wygląda to najczęściej w ten sposób, że do południa pracują w publicznych szpitalach lub przychodniach, a po południu przyjmują pacjentów w ramach praktyk prywatnych.

Wojna czy współpraca-

Protezą prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych jest rynek usług abonamentowych (pre paid), które opłacane są przez pracodawców. System przedpłat oraz ściśle określony zakres usług (najczęściej są to usługi medycyny pracy i dodatkowo opieka ambulatoryjna). Rozwój usług abonamentowych był możliwy ze względu na preferencje podatkowe, związane z ustawowymi obowiązkami nałożonymi na pracodawców w zakresie medycyny pracy. Dzięki temu, że opłaty na abonament mogą być wliczane przez pracodawców w koszt uzyskania przychodu oraz nie traktowane są jako część wynagrodzenia pracowników, przez co nie muszą oni odprowadzać od nich podatku dochodowego oraz nie są obłożone składką na ZUS, ich sprzedaż rozwijała się do tej pory znacznie lepiej niż typowa oferta ubezpieczeniowa. Dlatego niektóre towarzystwa chcą zniesienia preferencji dla firm abonamentowych lub zmuszenia ich do tego, aby przekształciły się w zakłady ubezpieczeń.

Dzisiaj szacuje się, że usługami abonamentowymi objętych jest około 0,5 mln osób. Szacuje się, że roczne wpływy firm abonamentowych wynoszą 0,3-0,5 mld zł.

Reklama
Reklama

Największym graczem na rynku jest Medicover, następne pozycje zajmują Centrum Medyczne, Luxmed, Enel-med, a także ich pomniejsi konkurenci, jak Damian. W ostatnim czasie na rynku pojawiła się firma Medycyna Rodzinna, która świadczy usługi dla Narodowego Funduszu Zdrowia i jednocześnie sprzedaje abonamenty. Dzięki współpracy z NFZ ma większe wykorzystanie powierzchni (ma więcej klientów), dzięki temu ma dużo niższe ceny dla osób korzystających z usług abonamentowych. Drugą unikatową cechą Medycyny Rodzinnej jest to, że razem z grupą PZU wprowadza prywatne ubezpieczenia zdrowotne (pod szyldem Klinika Zdrowie). Jak widać współpraca między firmami abonamentowymi a zakładami ubezpieczeń jest możliwa.

Początki profesjonalnej oferty

O tym, że towarzystwa wierzą jednak w rozwój ubezpieczeń okołozdrowotnych świadczy wysyp oferty dla klientów indywidualnych, z jakim mamy do czynienia w tym roku. Na razie są to dodatki do umów ubezpieczenia na życie. Przedstawiciele zakładów ubezpieczeń twierdzą, że poszerzenie oferty o opcje kosztów leczenia szpitalnego jest odpowiedzią na rosnące potrzeby części ich klientów (z reguły osoby średnio zamożne w wieku 35-50 lat). Ubezpieczeni ci nie są zadowoleni z usług publicznej służby zdrowia, dlatego liczą, że za dodatkową składkę będą mogli uzyskać zwrot przynamniej części kosztów leczenia w prywatnych lecznicach. Dodatkowe usługi mogą pomóc zatrzymać ich w danej ubezpieczalni.

Na początku tego roku opcję świadczenia szpitalnego - Zdrowie Lwa - wprowadziło ING Nationale-Nederlanden TUnŻ. Produkt dostępny jest jako roczna umowa dodatkowa do ubezpieczeń kapitałowych oraz z funduszem inwestycyjnym. Miesięczna składka dla osoby w wieku 35 lat wyniesie, w zależności od wariantu i płci, od 17 zł do 31 zł. Wysokość dziennej stawki za pobyt w szpitalu (powyżej 3 dni) wyniesie 60-240 zł, a w przypadku operacji świadczenie może wynieść nawet 10-20 tys. zł. Ubezpieczyciel liczy, że do końca roku uda mu się sprzedać aż 100 tys. takich polis. W kwietniu swoją ofertę o opcję ubezpieczenia kosztów leczenia "Na zdrowie" oraz wypadkową "Na wypadek" poszerzyło Commercial Union Polska TUnŻ. Niestety, składka wynikająca z opcji dodatkowych nie należy do niskich. W przypadku oferty CU, 30-letni mężczyzna zapłaci miesięcznie, w zależności od wariantu, od 22 do 53 zł, 30-letnia kobieta zaś - od 26 do 85 zł (w wariancie obejmującym zwrot kosztów związanych z porodem). Ubezpieczyciel planuje, że ochroną dodatkową ma być objęte docelowo jego 25% klientów.

Z kolei Amplico Life wprowadziło ubezpieczenie na wypadek zachorowania na nowotwór złośliwy "Nadzieja", które w przypadku zdiagnozowania choroby, uprawnia do uzyskania świadczenia w wysokości 20-40 tys. zł. Ponadto, od czwartego dnia pobytu w szpitalu pacjent ma przez maksimum 180 dni zapewnione dzienne świadczenie szpitalne w wysokości 100-200 zł (wzrasta ono dwukrotnie, jeśli przebywa na OIOM-ie). Może także liczyć na dzienne świadczenie rehabilitacyjne w wysokości od 100 do 200 zł. Składka roczna, która zależy od wieku ubezpieczonego, tego, czy jest on palaczem oraz wariantu ubezpieczenia, waha się od 400 zł do 1800 zł.

Prekursorzy ubezpieczeń

Reklama
Reklama

zdrowotnych

"Klasyczne" ubezpieczenia zdrowotne, jako jedno z pierwszych towarzystw na polski rynek wprowadziło PZU Życie. Program pilotażowy objął trzy duże miasta: Kraków, Gdańsk i Łódź. Produkt "Opieka Medyczna" był początkowo oferowany w wersji grupowej - jako opcja do Grupowego Ubezpieczenia Pracowniczego typ P lub Grupowego Ubezpieczenia na Życie typ Życie. Od początku tego roku dostępny jest również dla klientów indywidualnych - stanowi dodatek do Indywidualnego Ubezpieczenia na Życie. Ochroną są objęci wszyscy członkowie rodziny osoby ubezpieczonej: współmałżonek (do 64 roku życia) oraz dzieci do 18. roku życia. Wysokość składki zależy od wybranego zakresu świadczeń zdrowotnych oraz liczby współubezpieczonych.

"Opieka Medyczna" jest ubezpieczeniem ambulatoryjnym. W wersji standardowej klienci mają zapewniony dostęp do usług medycznych podstawowej opieki zdrowotnej, np. wizyty u lekarza pierwszego kontaktu oraz konsultacji leUbezpieczeni mają również możliwość skorzystania z całodobowej infolinii medycznej. W wersji rozszerzonej klienci zyskują dostęp do dodatkowych badań specjalistycznych (np. tomografia, mammografia, testy alergiczne). Towarzystwo zapewnia również domowe wizyty lekarskie poza godzinami pracy kliniki (noc/weekend). Ponadto w czasie pobytu ubezpieczonego w szpitalu, osoby które wykupiły taką polisę w PZU Życie, mogą liczyć na opiekę konsultanta medycznego.

Usługi świadczone w nowoczesnych placówkach medycznych - Klinikach Zdrowie. Obowiązuje w nich bardzo krótki okres oczekiwania na wizytę lub badanie wraz z możliwością telefonicznej rezerwacji wizyt oraz przedłużonymi godzinami pracy przychodni. W każdej klinice są dyżury lekarzy. Do skorzystania ze świadczeń uprawniają indywidualne karty ubezpieczenia, które otrzymuje każdy ubezpieczony i współubezpieczony.

Grupowe ubezpieczenie zdrowotne ma również w swojej ofercie Allianz Życie. Pracownicy mają dostęp do opieki zdrowotnej w placówkach medycznych o podwyższonym standardzie. Oferta dostępna jest w trzech wariantach. Towarzystwo gwarantuje bezgotówkowo ambulatoryjną opiekę lekarską połączoną z diagnostyką i badaniami laboratoryjnymi. Dostępne są również świadczenia zdrowotne z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej, medycyny pracy i specjalistyki ambulatoryjnej. Jeden z wariantów przewiduje dostęp do wybranych procedur z zakresu chirurgii jednego dnia. Od tego roku firma uruchomiła we Wrocławiu program pilotażowy dla klientów indywidualnych.

Zdrowotne eldorado

Reklama
Reklama

Jakie możliwości tkwią w tym segmencie ubezpieczeń zdrowotnych, pokazują dane z innych, bardziej rozwiniętych krajów. W 2000 r. europejscy ubezpieczyciele zebrali 42,2 mld euro składek z prywatnych polis zdrowotnych. Na przestrzeni lat 1992-2000 średni roczny wzrost kwoty zebranych składek wynosił 3,6%, przy czym w pierwszej połowie tego okresu tempo wzrostu było dwukrotnie szybsze niż w drugiej.

W 2002 r. niespełna połowę składek zapłacili Niemcy, a Holendrzy i Francuzi po ok. 12%. W liczbach bezwzględnych to właśnie Niemcy wykupili najwięcej ubezpieczeń zdrowotnych - uczyniło tak 15,8 mln mieszkańców. Stanowiło to 19,2% całej populacji tego kraju. Pod względem odsetka ubezpieczonych najlepiej wypadają Holendrzy - polisy ma wykupione 89% ludności. Za nimi plasują się ich sąsiedzi Belgowie (37%) oraz Austriacy (32%). Średnia europejska wynosi 22%. W Szwajcarii najwięcej ludzi ubezpiecza się indywidualnie - w 2000 r. było ich 82%, a na kolejnym miejscu uplasowali się Austriacy - 79%. Grupowe ubezpieczenia zdrowotne są z kolei domeną Belgów (taką formę wybrało 75% posiadających polisy) oraz Francuzi i Brytyjczycy (po 70%).

Struktura wydatków pokrywanych z polis "zdrowotnych" jest silnie zróżnicowana między poszczególnymi krajami. W Szwajcarii i Austrii w 2000 r. najwięcej pieniędzy - odpowiednio 85% i 77% - przeznaczonych zostało na opłacenie pobytu w szpitalach. W Hiszpanii 72%, a we Francji 48% środków poszło na opłacenie wizyt lekarskich. W drugim z tych krajów spora część pieniędzy (40%) przeznaczona została na zakup urządzeń medycznych.

Katarzyna Kamińska,

asystentka zarządu

Reklama
Reklama

Z porad lekarzy korzystam tylko w sporadycznych przypadkach, bądź gdy umawiam się na wizyty kontrolne, ale nie jest to częściej niż trzy, cztery razy w roku. W kontaktach z lekarzem zależy mi na czasie i profesjonalizmie, dlatego coraz częściej zdarza mi się pójść do prywatnego gabinetu. Do tej pory korzystałam głównie z usług państwowej opieki zdrowia. Wydawało mi się to naturalne, bo przecież nie bez przyczyny płacę na jej utrzymanie miesięcznie składkę. Niestety, mimo że z roku na rok płacimy na publiczną służbę zdrowia więcej, wcale nie widać, aby jakość świadczonych usług uległa poprawie. Mam za to wrażenie, że im tych środków jest więcej, tym częściej i głośniej mówi się o kłopotach publicznych placówek. Dlatego wolałabym żeby pracodawca tę część kwoty, którą co miesiąc przeznacza na ZUS - pJa sama byłabym skłonna zapłacić nawet do 100 zł miesięcznie, gdybym miała gwarancje, że lekarz jest dostępny od zaraz, a na wizyty do specjalisty nie trzeba by było czekać około trzech miesięcy, jak to jest obecnie.

Marcin Franikowski,

informatyk

Nie pamiętam, kiedy po raz ostatni byłem u lekarza - może nawet dwa lata temu. Jedno jest pewne: jeśli już muszę skorzystać z porady lekarskiej, to szerokim łukiem omijam tzw. publiczną służbę zdrowia. Nie znoszę systemu numerków, zapisywania się na wizytę u lekarza pierwszego kontaktu o godzinie siódmej rano i potem wegetowania po kilka godzin pod jego drzwiami w przychodni. Wolę zapłacić kilkadziesiąt złotych za wizytę w prywatnej przychodni i nie tracić czasu i nerwów. Nie mam i na razie nie myślałem o dodatkowym ubezpieczeniu zdrowotnym, dzięki któremu mógłbym zagwarantować sobie święty spokój w kontaktach z lekarzami. Nawet nie wiem, czy taka oferta jest możliwa, bo do tej pory o niej nie słyszałem. Wiem, że w niektórych firmach taką opiekę gwarantują pracodawcy. Tu, gdzie pracuję obecnie, nie mam takiej możliwości. Myślę, że mógłbym wydać od 20 do 50 zł miesięcznie, żeby mieć dobry dostęp do specjalistów. Nie byłoby to zbytnim obciążeniem, a miałbym przynajmniej kłopot z głowy.

Andrzej Krzemirski,

Reklama
Reklama

dziennikarz

Nie korzystam z usług prywatnych lekarzy czy przychodni. Dlaczego" Odpowiedź jest prosta. Przychodnia publiczna, do której chodziłem od wielu lat, jakiś czas temu sprywatyzowała się - stała się tzw. niepublicznym zakładem opieki zdrowotnej. Odkąd lekarze stali się właścicielami tej placówki, organizacja i jakość świadczonych usług, a także wygląd i wyposażenie poprawiły się znacząco - mam wrażenie, że są to dwa różne światy. Uważam, że obecnie przychodnia nie ustępuje prywatnym placówkom, w którym usługi medyczne kontraktują duże zagraniczne firmy. Mam dostęp do kilku specjalistów, takich jak kardiolog czy okulista, mogę na miejscu zrobić szereg badań analitycznych, a ostatnio przychodnia wzbogaciła się o USG (poprzednio sprawy te trzeba było załatwiać w innych przychodniach). I wszystko wyłącznie za składkę, która odprowadzana jest z moich podatków. Okazuje się, że znacząca poprawa jakości usług była możliwa m.in. dzięki skrupulatnej kontroli kosztów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama