W okresie lipiec-wrzesień gospodarka rozwijała się nieco szybciej niż w pierwszej połowie roku - w pierwszych trzech miesiącach 2003 r. notowano roczne tempo wzrostu na poziomie 2,7%, a w trzech kolejnych 2,4%. Ankietowani przez Bloomberga ekonomiści szacowali tempo rozwoju w III kw. na 2,8%.
W porównaniu z wcześniejszym kwartałem nastąpiła poprawa większości wskaźników. Inwestycje - w ujęciu rok do roku - wzrosły o 4,4%. Oznacza to ponaddwukrotne przyspieszenie - od kwietnia do czerwca odnotowano wynik 1,7%. Produkcja przemysłowa zwiększyła się o 6,9% - poprzednio o 3,5%. Po wzroście eksportu o 27%, we wrześniu zmalał deficyt Węgier w handlu zagranicznym.
Spółki takie, jak węgierski oddział Electroluksa, największego w świecie wytwórcy sprzętu gospodarstwa domowego, oraz TVK, lokalny lider rynku chemicznego, wyposażają nowe linie produkcyjne i zwiększają zakupy surowców. Liczą na wzrost przychodów nie tylko w kraju, ale - w obliczu ożywienia gospodarczego w UE - chcą zwiększać sprzedaż na tamtejszym rynku. Do państw Piętnastki trafia trzy czwarte węgierskiego eksportu. - Są to bardzo pozytywne wieści dla węgierskiej gospodarki - ocenia poczynania firm Gyorgy Barcza, ekonomista z ING Financial Markets z Budapesztu. - Pokazują, że sfera realna gospodarki jest silna - dodaje.
Ożywieniu na Węgrzech mogą zagrozić najwyższe stopy procentowe spośród krajów, które w maju przystąpią do UE. Po piątkowej podwyżce wynoszą one 12,5%, co zniechęca firmy do brania kredytów na inwestycje. Konsumenci i przedsiębiorcy dodatkowo będą musieli się zmierzyć z zapowiedzianymi na styczeń podwyżkami VAT i akcyzy. Rząd walczy w ten sposób z deficytem budżetowym. Ekonomiści twierdzą, że ceną, jaką Węgry zapłacą za podwyżki stóp - przeprowadzone, by powstrzymać wyprzedaż denominowanych w forintach aktywów i utrzymać w ryzach inflację - będzie wolniejszy wzrost gospodarczy w przyszłym roku. Na razie rządowe prognozy mówią o rozwoju w tempie 3,5%.